Skip to content

Nie zdążyłeś z PIT do 30 kwietnia? Spokojnie – wciąż możesz to naprawić

Koniec kwietnia to dla wielu osób finansowy „deadline”, który trudno pogodzić z codziennym tempem życia. Jeśli jednak w tym roku nie udało się złożyć zeznania podatkowego PIT na czas, nie oznacza to od razu poważnych konsekwencji. W większości przypadków sytuację można szybko uporządkować. Bez stresu i bez dramatycznych skutków.

zmęczenie księgowe praca biurowe przeciążenie
fot. shutterstock, Premreuthai

Spóźnienie ze złożeniem PIT to sytuacja, która zdarza się co roku bardzo wielu podatnikom. Najważniejsze jest to, żeby dalej nie zwlekać i jak najszybciej złożyć zeznanie – mówi Anna Bujarska, główna księgowa i ekspertka ADN Akademia. Im szybciej podejmiemy działanie, tym mniejsze ryzyko jakichkolwiek konsekwencji.

Co zrobić w pierwszej kolejności?

Najprostsza i najważniejsza zasada: złożyć PIT jak najszybciej. Można to zrobić online. Póki trwa tygodniowa przerwa w rządowej usłudze Twój e-PIT, warto skorzystać z programu e-pity. Bramki e-deklaracji działają cały czas i można wysłać PIT online.

Zyskaj maksymalny zwrot z PIT
Intuicyjny kreator, krok po kroku przeprowadzi Cię przez wszystkie ulgi

W wielu przypadkach, szczególnie gdy z rozliczenia wynika nadpłata, spóźnienie nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami.

A jeśli trzeba dopłacić podatek?

Jeśli z rozliczenia wynika kwota do zapłaty, warto uregulować ją jak najszybciej. W takiej sytuacji mogą pojawić się niewielkie odsetki za opóźnienie, ale ich wysokość rośnie z czasem, dlatego nie warto zwlekać.

Z perspektywy urzędu skarbowego kluczowe jest to, czy podatnik sam naprawia sytuację. Szybka reakcja działa zdecydowanie na jego korzyść – podkreśla ekspertka.

Czy grożą kary?

W praktyce wiele zależy od konkretnej sytuacji, ale w przypadku jednorazowego spóźnienia i szybkiego działania ryzyko poważnych konsekwencji jest niewielkie. Dodatkowo istnieje możliwość złożenia tzw. czynnego żalu, czyli poinformowania urzędu o opóźnieniu i wyjaśnienia sytuacji.

To rozwiązanie, które pozwala formalnie „zamknąć temat” i uniknąć odpowiedzialności karnej skarbowej, o ile podatnik sam zgłosi się do urzędu zanim Urząd podejmie postępowanie, słowem zanim sprawa zostanie wykryta – wyjaśnia Anna Bujarska.

Lepiej późno niż wcale

Należy pamiętać, że największym błędem jest brak reakcji. Nawet jeśli termin już minął, złożenie deklaracji po czasie jest zawsze lepsze niż niezłożenie w ogóle.

Warto też potraktować tę sytuację jako impuls do uporządkowania swoich spraw podatkowych na przyszłość, np. ustawienia przypomnienia albo skorzystania z automatycznych rozliczeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *