Koniec kwietnia to dla wielu osób finansowy „deadline”, który trudno pogodzić z codziennym tempem życia. Jeśli jednak w tym roku nie udało się złożyć zeznania podatkowego PIT na czas, nie oznacza to od razu poważnych konsekwencji. W większości przypadków sytuację można szybko uporządkować. Bez stresu i bez dramatycznych skutków.

Spóźnienie ze złożeniem PIT to sytuacja, która zdarza się co roku bardzo wielu podatnikom. Najważniejsze jest to, żeby dalej nie zwlekać i jak najszybciej złożyć zeznanie – mówi Anna Bujarska, główna księgowa i ekspertka ADN Akademia. Im szybciej podejmiemy działanie, tym mniejsze ryzyko jakichkolwiek konsekwencji.
Co zrobić w pierwszej kolejności?
Najprostsza i najważniejsza zasada: złożyć PIT jak najszybciej. Można to zrobić online. Póki trwa tygodniowa przerwa w rządowej usłudze Twój e-PIT, warto skorzystać z programu e-pity. Bramki e-deklaracji działają cały czas i można wysłać PIT online.
W wielu przypadkach, szczególnie gdy z rozliczenia wynika nadpłata, spóźnienie nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami.
A jeśli trzeba dopłacić podatek?
Jeśli z rozliczenia wynika kwota do zapłaty, warto uregulować ją jak najszybciej. W takiej sytuacji mogą pojawić się niewielkie odsetki za opóźnienie, ale ich wysokość rośnie z czasem, dlatego nie warto zwlekać.
Z perspektywy urzędu skarbowego kluczowe jest to, czy podatnik sam naprawia sytuację. Szybka reakcja działa zdecydowanie na jego korzyść – podkreśla ekspertka.
Czy grożą kary?
W praktyce wiele zależy od konkretnej sytuacji, ale w przypadku jednorazowego spóźnienia i szybkiego działania ryzyko poważnych konsekwencji jest niewielkie. Dodatkowo istnieje możliwość złożenia tzw. czynnego żalu, czyli poinformowania urzędu o opóźnieniu i wyjaśnienia sytuacji.
To rozwiązanie, które pozwala formalnie „zamknąć temat” i uniknąć odpowiedzialności karnej skarbowej, o ile podatnik sam zgłosi się do urzędu zanim Urząd podejmie postępowanie, słowem zanim sprawa zostanie wykryta – wyjaśnia Anna Bujarska.
Lepiej późno niż wcale
Należy pamiętać, że największym błędem jest brak reakcji. Nawet jeśli termin już minął, złożenie deklaracji po czasie jest zawsze lepsze niż niezłożenie w ogóle.
Warto też potraktować tę sytuację jako impuls do uporządkowania swoich spraw podatkowych na przyszłość, np. ustawienia przypomnienia albo skorzystania z automatycznych rozliczeń.
