Szykują się duże zmiany dotyczące przekazywania pracownikom informacji podatkowych. Pracodawcy nie będą już mieli obowiązku dostarczania im PIT-11 oraz innych formularzy. Podatnik uzyska je z urzędu skarbowego. To niektóre nowe rozwiązania, jakie zakłada nowy projekt ustawy.
Koniec z automatycznym przekazywaniem przez pracodawcę PIT-11. Taką zmianę zapowiada projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, który w poniedziałek został opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Opracowało go Ministerstwo Finansów.
Czy to ten sam projekt, który w grudniu 2025 pojawił się w Wykazie prac legislacyjnych rządu?
Jak wskazuje resort finansów, celem zmian jest ograniczenie „nieefektywnych i generujących koszty obowiązków administracyjnych” po stronie płatników.

Informacje trafią do urzędu skarbowego
Jak czytamy w uzasadnieniu, „Projekt ustawy zmienia zasady przekazywania imiennych informacji PIT-11, PIT-R, PIT-8C, IFT-1, IFT-1R, IFT-2 i IFT-2R podatnikom (…) Nowelizacja zakłada zniesienie obowiązku przekazywania, z mocy prawa, imiennych informacji podatnikom w każdym przypadku, gdy informacje te są przekazywane do urzędu skarbowego”.
Aby dostać informację, trzeba będzie złożyć wniosek
Według propozycji Ministerstwa Finansów podatnik nadal będzie miał prawo otrzymać PIT-11 lub inne formularze, ale tylko wtedy, gdy sam o to wystąpi.
„Podatnik będzie miał prawo otrzymać imienną informację, co do zasady, w przypadku, gdy wystąpi o to do płatnika lub innego podmiotu obowiązanego do jej sporządzenia, przy czym nie będzie musiał on uzasadniać swojego wniosku” – czytamy w projekcie.
Po wejściu w życie projektowanych przepisów podatnik otrzyma imienne informacje PIT-11, PIT-R, PIT-8C, IFT-1R lub IFT-2R wyłącznie na złożony przez siebie wniosek. Informacje te, niezależnie od terminu złożenia wniosku, będą przekazywane jedynie po zakończeniu roku. Natomiast w trakcie roku podatnik będzie mógł otrzymać tylko imienne informacje IFT-1 i IFT-2.
Ministerstwo Finansów podkreśla, że zmiany mają ograniczyć obciążenia administracyjne po stronie pracodawców i innych podmiotów zobowiązanych do sporządzania informacji podatkowych. Obecnie mają one obowiązek przekazywania tych samych danych zarówno do urzędu skarbowego, jak i do podatnika, co generuje dodatkowe koszty i obowiązki. Po zmianach będą one dostarczane tylko do fiskusa.
Projektowana ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Źródło: PAP, RCL

A czy pomyśleliście o osobach starszych, które nie mają internetu lub nawet telefonu czy też internetowego konta bankowego. W jaki sposób one mają uzyskać dostęp. Pozostaje im tylko obowiązkowa jazda do ZUS.
Takich osób jest naprawdę sporo i nie raz mają problemy z dojazdem.
W Twój e-pit masz wszystko. Rozliczony np. PIT-37 przez US z uwzględnieniem PIT-
11 z umowy o pracę, może być zlecenie itd. Możesz to modyfikować i zrobić np. odliczenie na internet, dzieci itp. bo US nie wie co ty masz do odliczenia i sporządza PIT -37 z tego co ma. Są tam też inne PITy np. PIT-28 rozliczony jeśli ktoś np. wynajmuje mieszkanie itd. wszystko do modyfikacji i akceptacji przez podatnika. Ta zmiana dla pracodawców na plus.
Bardzo dobry pomysł!
Tu chodzi o to aby jak najmniej osób korzystało z odliczeń podatkowych.
Jak mają się prosić o pita, to oleja to i niech urząd nas rozliczy bez ulg.
Marudzisz i siejesz pesymizm. PIT 11 jest tylko informacją o przychodach, jeśli potrzebujesz papierowej wesji, bo chcesz dać komuś do zrobienia rozliczenie, możesz ją sobie wydrukować ze strony epodatki.gov lub poprosisz pracodawcę tak samo jak prosisz o zaświadczenie o zarobkach. Tylko po co? Automat do rozliczeń nie wymaga jakiejś tajnej wiedzy podatkowej, a jedynie chęci no i umiejętności czytania. Temat ogarniesz nawet na telefonie, choć oczywiście w wersji przeglądarkowej bo apki nie ma. Automatyczne rozliczenie podatkowe jest w wersji „dla szympansa”. W mojej ocenie pomysł rewelacyjny. Szczerze, to wyczekiwany. Koniec z pilnowaniem i proszeniem pracowników o potwierdzenie odbioru PIT. Tak naprawdę tylko niewielki procent załogi faktycznie go potrzebuje. Znakomita większość reaguje nerwowo na konieczność potwierdzania odbioru PIT, a wersja papierowa to dla nich zbędna makulatura. Od 3 lat przekazujemy elektronicznie, papierowo tylko na życzenie. Postęp w dziedzinie składania PIT oceniam tylko na plus. Dobrze, że minęły czasy jeżdżenia do urzędu i stania w kolejce do okienka.
Nieprawda, każdy podatnik może edytować epit i uwzględnić w nim ulgi.
Ręce opadają.
Pit masz dostępny na eurzędzie i nie musisz o nic prosić, już dziś.
Ludzie zacznijcie używać głowy zanim użyjecie palców
Czytanie ze zrozumieniem „pit udostepni go na wniosek” , co oznacza, ze nie bedzie juz tam dostepny.
Przeczytaj raz jeszczec korzystając z własneǰ rady. Podpowiem, bo może ci się nie udać jej zastosować jeśli podejdziesz do artykułu zaprogramowany na „nie”. Nikt nie zamierza zwalniać pracodawcy z obowiązku sporządzania PIT-11 – logika – skąd US miałby dane o przychodach pracownika? Zmianie jedynie ulega sposób doręczenia go pracownikowi: z obowiązku na życzenie. Nawiasem mówiąc, częsty to przypadek, że ludzie, którzy mają problem z czytaniem ze zrozumieniem zalecają to innym. 😁
Czyli w PIT np 37 nie muszę uwzględniać danych zawartych w PI 11?
Musisz, bo co chciałbyś wpisać do PIT-37? Aczkolwiek, jeśli nie korzystasz z żadnych odliczeń, to nie musisz samodzielnie sporządzać PIT-37, rozliczy cię automat. Jedyne co musisz zrobić, to sprawdzić, xzy nie masz dopłaty podatku.
W Twój e-pit masz wszystko. Rozliczony np. PIT-37 przez US z uwzględnieniem PIT-
11 z umowy o pracę, może być zlecenie itd. Możesz to modyfikować i zrobić np. odliczenie na internet, dzieci itp. bo US nie wie co ty masz do odliczenia i sporządza PIT -37 z tego co ma. Są tam też inne PITy np. PIT-28 rozliczony jeśli ktoś np. wynajmuje mieszkanie itd. wszystko do modyfikacji i akceptacji przez podatnika. Ta zmiana dla pracodawców na plus.