Już kolejny raz słyszę o niezbyt etycznych zachowaniach kontrolerów, którzy próbują przyłapać przedsiębiorcę na niewydaniu paragonu. Szerokim echem odbiły się gdańska pizza z krewetkami, a teraz 500 zł mandatu za butelkę wody sprzedaną podczas upałów, kilka minut przed otwarciem lokalu i uruchomieniem kasy fiskalnej. I nie są to jedyne przypadki.

O samej instytucji nabycia sprawdzającego – bo tak nazywa się ten sposób działania urzędników fiskusa – pisaliśmy obszernie kilkanaście dni temu. Kontrola skarbowa w formie „tajnego klienta” (tzw. nabycie sprawdzające) to narzędzie Krajowej Administracji Skarbowej pozwalające urzędnikom incognito kupować towary lub usługi, aby zweryfikować, czy sprzedawca prawidłowo ewidencjonuje transakcje na kasie fiskalnej.
Dobre serce nie jest usprawiedliwieniem?
Jak sprawa wyglądała w Szczecinie? Kilka minut przed godz. 11 do lokalu weszła kobieta i poprosiła o butelkę wody. Pracownicy sprzedali ją za 5 zł, bez paragonu, bo i kasa nie była jeszcze uruchomiona. Czy chęć zadbania o jednego z pierwszych klientów w nowej lokalizacji (pierogarnia, o której mowa, dopiero co zmieniła lokal) – jest wystarczającym usprawiedliwieniem? Dla urzędniczki ze szczecińskiej skarbówki – nie, bo chwilę po kupnie wody wyjęła legitymację służbową i wystawiła mandat w kwocie 500 zł za brak ewidencji na kasie fiskalnej i wręczenia klientowi paragonu.
Tą nieprzyjemną sytuację opisali pracownicy na profilu lokalu „Ciasto i Farsz”:
„Chcemy podzielić się z Wami dzisiejszą historią. Kilka minut przed godziną 11:00, czyli jeszcze przed otwarciem lokalu, pojawiła się u nas pani, która poprosiła o butelkę wody. Lokal był jeszcze nieczynny, kasa fiskalna nie była jeszcze uruchomiona, a my, ucząc się dopiero rytmu nowego miejsca i chcąc po prostu być uprzejmi, postanowiliśmy tę wodę sprzedać. Po chwili okazało się, że była to kontrola z Urzędu Skarbowego. Efekt, mandat w wysokości 500 zł. Nie ukrywamy, że jest nam zwyczajnie przykro. W pierwszych dniach działalności człowiek skupia się przede wszystkim na tym, żeby każdy gość wyszedł zadowolony. Tym razem dobra wola okazała się kosztować nas 500 zł. Ale nic to. Nie zniechęcamy się. Nadal będziemy robić to, co umiemy najlepiej, lepić dla Was świeże pierogi, gotować domowe obiady i wkładać całe serce w to miejsce.”

Do sprawy mandatu dla szczecińskiej pierogarni odniosła się Północna Izba Gospodarcza, która przesłała do naszej redakcji PIT swoje stanowisko.
Stanowisko Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie w sprawie kary dla szczecińskiej pierogarni
Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie
Każdy przedsiębiorca ma obowiązek przestrzegania przepisów – to fundament uczciwej konkurencji i zaufania do rynku. Jednocześnie równie ważne jest, aby organy państwa stosowały prawo w sposób rozsądny, proporcjonalny i uwzględniający okoliczności konkretnej sytuacji. W tym np. sezonowość działania podmiotu gospodarczego czy fakt, że przedsiębiorca powinien mieć możliwość wytłumaczenia się z potencjalnej nieprawidłowości.
W sieci zawrzało po aferze z mandatem 500 zł dla szczecińskiej pierogarni za butelkę wody
Sprawa szczecińskiej pierogarni, która odbiła się szerokim echem pokazuje, jak istotne jest zachowanie równowagi pomiędzy skuteczną kontrolą a partnerskim podejściem do przedsiębiorców. Walka z szarą strefą jest potrzebna i nie powinna budzić wątpliwości. Warto jednak pamiętać, że nie każda pomyłka czy incydentalna sytuacja jest próbą obejścia prawa. Uznajemy także, że stosowanie prowokacji jest elementem zbędnym, a kontekst tego konkretnego zakupu kontrolowanego wymaga wyjaśnień, bo budzi duże emocje i dyskusje.
Nowoczesna administracja publiczna powinna nie tylko egzekwować przepisy, ale również budować kulturę zaufania i dialogu z przedsiębiorcami. To właśnie takie podejście sprzyja rozwojowi gospodarczemu, zwiększa poczucie bezpieczeństwa prowadzenia działalności i zachęca do inwestowania.
Potrzebujemy państwa, które jest skuteczne, ale jednocześnie przewidywalne i proporcjonalne w swoich działaniach. Tylko w ten sposób można budować dobre relacje pomiędzy administracją a przedsiębiorcami, którzy każdego dnia tworzą miejsca pracy i rozwijają polską gospodarkę.
Czy przedsiębiorcy czują się nadmiernie kontrolowani? Czy przedsiębiorcy czują, że w ostatnim czasie kładzie się większy nacisk na mandat, a nie na rozmowy i pouczenia? To pytanie retoryczne. Przedsiębiorcy są kontrolowani m.in. przez Inspekcję Pracy, Inspekcję Handlową, Inspekcję sanitarne, urzędy miar, Krajową Administrację Skarbową itp. Itd. A tak marzyliśmy o większym poszanowaniu pracy małych firm i deregulacji… ” – Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
