Skip to content

Jak zmieni się wysokość emerytur? Obecnie to 54 proc. pensji, ale w 2080 – już tylko 24 proc.

Możemy spodziewać się bardzo niskich emerytur. Wielu Polaków będzie otrzymywało je w minimalnym wymiarze – wynika z prognoz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych udostępnionych Polskiej Agencji Prasowej. Według szacunków za pół wieku emerytura będzie wynosiła jedynie 24 proc. średniego wynagrodzenia.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wyliczył prognozowaną przeciętną miesięczną wysokość emerytury (łącznie z dodatkami pielęgnacyjnymi) wyrażoną w procencie przeciętnego wynagrodzenia (pomniejszonego o obligatoryjną składkę na ubezpieczenia społeczne płaconą przez ubezpieczonego). Wyliczenia przesłał Polskiej Agencji Prasowej (PAP).

Portfel, PLN, pieniądze, banknoty
Fot. RomanR / Shutterstock

Wysokość emerytury? Za pół wieku tylko 24,5 proc. średniej pensji

Jak wynika z szacunków, w 2027 r. przeciętna emerytura wyniesie 54,1 proc. średniego wynagrodzenia, w 2030 r. – 52,1 proc., w 2040 r. – 43 proc., w 2050 r. – 34,4 proc., w 2060 r., – 29 proc. Natomiast w 2070 r. przeciętna emerytura stanowić będzie 26,1 proc. średniej pensji, a w 2080 r. – tylko 24,5 proc.

Dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej powiedział dla PAP, że w przyszłości znaczna większość osób będzie otrzymywała minimalne emerytury – i to jest największym problemem obecnego systemu.

Jego zdaniem emerytura będzie nominalnie rosła, choć jej relacja do ostatnich zarobków będzie stopniowo malała. Jednak spadek ten nie jest zależny od struktury demograficznej, a od mechanizmu wyliczania świadczeń.

– Nawet gdyby w przyszłym roku pojawiło się kilkanaście milionów więcej obywateli, to nie zmieni to sposobu obliczenia emerytury. To kwestia formuły zapisanej w ustawie – wskazał dr Lasocki.

Więcej emerytur, więc mniejsza wypłata „na głowę”

Zaznaczył, że pomimo tego, że emerytów będzie więcej, a pracujących mniej, to zgodnie z szacunkami ZUS, na emerytury nie trzeba będzie przekazywać istotnie większego odsetka PKB niż teraz.

– Wyjdzie na to, że algorytm podzieli te same kilkanaście procent PKB, ale na więcej osób, a więc „na głowę” każda z nich dostanie mniej – powiedział ekspert dla PAP.

Dodał, że wypłacalność systemu nie była i nie jest zagrożona, jednak musimy się zastanawiać, czy takie emerytury będą satysfakcjonujące.

Przypomnijmy, obecnie wysokość i prawo do emerytury minimalnej zależą od osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn) oraz udowodnienia odpowiedniego stażu ubezpieczeniowego – co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Minimalna emerytura wynosi 1978,49 zł brutto.

– I tu jest pewien problem, bo łatwiej jest osiągnąć 20, 25 lat składkowych i nieskładkowych niż zebrać tyle pieniędzy na koncie w ZUS i na subkoncie, żeby można było obliczyć emeryturę choćby troszeczkę wyższą niż minimalna – powiedział dr Lasocki.

Zmienić mechanizm obliczania minimalnej emerytury

Jego zdaniem należałoby zmienić mechanizm obliczania minimalnej emerytury – w taki sposób, aby po 25 latach składkowania od najniższego wynagrodzenia każda odprowadzona do ZUS składka podwyższała przyszłe świadczenie.

– Jakbyśmy uzupełnili sposób obliczenia emerytury np. o proponowany przeze mnie filar bazowy, to po 25 latach składkowania każda kolejna albo wyższa składka gwarantowałaby realne podwyższenie emerytury. Ten mechanizm znosi również konieczność dopłaty do emerytury minimalnej za okresy nieprzepracowane w Polsce. Opłacałoby się wówczas wnosić do systemu wyższe składki – powiedział PAP dr Lasocki.

Konieczna naprawa reguły ubezpieczeniowej

Zwrócił uwagę, że należy naprawić regułę ubezpieczeniową, by działała zgodnie z zasadą „więcej wpłacisz, więcej dostaniesz”.

– Dzisiaj to tak nie działa, bo niezależnie od tego, ile zapłacimy, to i tak najprawdopodobniej dostaniemy minimalną emeryturę. To sprawia, że wielu teraz i w przyszłości będzie chciało minimalizować swój wkład do systemu – byleby tylko zebrać minimalny staż – zauważył dr Lasocki.

Jak wynika z ostatnich danych GUS, w 2024 r. w Polsce było 7,39 mln emerytów, którzy stanowili 19,7 proc. ludności. To wzrost o 1,7 proc. w porównaniu do 2023 r.

Według prognoz ZUS liczba emerytów w Polsce wyniesie 7,9 mln w 2030 r., w 2040 r. 8,9 mln, w 2050 r. 10,2 mln, w 2060 r. 10,6 mln, w 2070 r. 10 mln, a w 2080 r. 9,7 mln.

Źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *