Podatek solidarnościowy – konsekwencje

Robert Nogacki

Od 2019 r. najbogatsi Polacy zapłacą nowy podatek – daninę solidarnościową. Zmiany te wynikają z opublikowanego w lipcu 2018 r. projektu ustawy o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Co zmieni się na mocy nowych przepisów?

Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych

Projekt ustawy przewiduje powołanie tak zwanego Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Instytucja ta ma za zadanie wspierać społecznie i zawodowo osoby z różnymi formami niepełnosprawności. Jej dysponentem ma zostać minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego. Przychody Funduszu będą pochodziły między innymi z obowiązkowych składek, daniny solidarnościowej, dotacji z budżetu państwa na realizację programów na rzecz osób niepełnosprawnych współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej, odsetek od środków Funduszu pozostających na wyodrębnionych rachunkach bankowych, których obowiązek utworzenia wynika z obowiązujących przepisów lub umowy, będących w dyspozycji kierownika jednostki organizacyjnej, realizującej zadania finansowane ze środków Funduszu, odsetek od wolnych środków finansowych przekazanych w zarządzanie ministrowi właściwemu do spraw finansów publicznych na warunkach określonych w przepisach wydanych na podstawie ustawy o finansach publicznych.

Danina solidarnościowa

Największe kontrowersje związane z utworzeniem Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych wywołał fragment dotyczący tak zwanej daniny solidarnościowej. Zgodnie z przepisami ustawy osoby fizyczne, które w danym roku podatkowym uzyskały dochody przekraczające kwotę 1 miliona złotych, są zobowiązane do zapłaty daniny solidarnościowej w wysokości 4% od nadwyżki ponad tę kwotę. W terminie do 30 kwietnia 2019 r. będzie trzeba złożyć deklarację o wysokości daniny solidarnościowej za dany rok podatkowy. W tym samym terminie należy dokonać zapłaty należności.

Uzasadnienie projektu

W uzasadnieniu projektu podkreślono, że daniny o charakterze solidarnościowym są powszechnie stosowane w innych państwach europejskich, między innymi w Niemczech, Grecji, we Włoszech oraz na Łotwie. Mają one jednak różne formy – funkcjonują na przykład jako dodatkowy podatek dochodowy, dodatkowa stawka podatku dochodowego, podatek majątkowy oraz dodatkowe składki na ubezpieczenie społeczne. W żadnym kraju europejskim ten rodzaj obciążenia podatkowego nie jest jednak przeznaczany wyłącznie na jeden cel, tak jak zaplanowano to w polskim systemie prawnym. W ocenie resortu finansów wersja daniny solidarnościowej jest najbardziej efektywnym rozwiązaniem. Podatek ten ma zapewnić wpływy do budżetu na poziomie ok. 1150 milionów złotych. Realizacja tego projektu będzie miała natomiast pozytywny wpływ na sytuację społeczną i ekonomiczną rodzin, których członkowie należą do grupy osób, na które oddziałuje projekt ustawy (w tym osoby starsze). Przewiduje się również, że nowa regulacja przyczyni się do wzrostu zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Źródła przychodów, metody opodatkowania, ulgi podatkowe w nowym podatku

Niebezpieczny precedens

Wygląda na to, że nowa danina solidarnościowa w 70% dotknie przedsiębiorców. Eksperci upatrują największe zagrożenie w odniesieniu do średnich rodzinnych firm prowadzonych w formie spółek osobowych albo – co gorsza – w formie jednoosobowych działalności gospodarczych. Ryzyko pojawi się również w kontekście przedstawicieli wolnych zawodów, czyli prawników, lekarzy, architektów i tak dalej. W tych branżach podatnicy mają niewielkie możliwości obniżania przychodu poprzez koszty podatkowe. Specjaliści podkreślają, że nowa regulacja to swoista kara dla ludzi przedsiębiorczych, dobrze zorganizowanych, z wieloletnią tradycją prowadzenia biznesu.

Stracą nie tylko najbogatsi

Warty podkreślenia jest fakt, iż konstrukcja Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych przewiduje osiąganie zysku nie tylko poprzez daninę solidarnościową. Trzonem jej przychodów będą również obowiązkowe składki. Wszyscy płatnicy zryczałtowanego ZUS powyżej płacy minimalnej zapłacą o 0,15% więcej na fundusz pracy. Szacuje się, że dochody budżetu z tego tytułu wzrosną o 647 milionów złotych. Nowa regulacja dotknie zatem zarówno „bogatych", jak i „biednych".

Ekspresowe wejście w życie nowych przepisów

Ekspresowe wejście w życie nowych przepisów jest możliwe dzięki temu, że w ustawie przewidziano przepisy przejściowe, zakładające tymczasowy system poboru składek. To rozwiązanie obejmuje połączenie składek na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych po otrzymaniu należności proporcjonalnie dzieliłby otrzymane kwoty pomiędzy obie instytucje. W okresie przejściowym podatnicy zapłacą rodzaj składki w wysokości 2,45%. Prawdopodobnie 2,30% trafi do Funduszu Pracy, a reszta w wysokości 0,15% zostanie skierowana do Funduszu Solidarnościowego.

Podatek od najbogatszych obejmie nową kategorię dochodów

Spadek liczby milionerów w Europie

Ze statystyk wynika, że w Polsce stopniowo rośnie liczba milionerów. W poprzednim roku podatkowym ok. 24,2 tys. osób osiągnęło dochód powyżej miliona złotych. To mniej więcej o 17% więcej niż w ubiegłym roku. Rząd zaciera zatem ręce, ponieważ oznacza to większe wpływy do budżetu z tytułu daniny solidarnościowej. Należałoby się jednak zastanowić, czy z uwagi na nowe obciążenie podatkowe, ta tendencja wzrostowa w odniesieniu do liczby milionerów się utrzyma. W innych państwach europejskich, chociaż nie widać drastycznego spadku liczby milionerów, to jednak niewątpliwie trzeba zauważyć, że ich dochody znacząco zmalały. Polscy „bogacze" mogą odczuć zmiany bardziej, ponieważ wśród podmiotów przekraczających dochód miliona złotych dominują małe firmy.

Trudna przyszłość polskich przedsiębiorców

Jakkolwiek za godną pochwały należy uznać inicjatywę poprawy bytu osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, to jednak forma „janosikowego" podatku budzi wiele kontrowersji. W ten sposób ukarani zostają bowiem najbardziej zaradni i przedsiębiorczy ludzie w Polsce, którzy ciężko pracują na swój sukces. Dodatkowo warto wskazać, że planowana ustawa będzie największym ciosem dla małych i średnich firm, prowadzonych w formie spółek osobowych lub jednoosobowych działalności gospodarczych oraz dla przedstawicieli wolnych zawodów. Niewątpliwie polski rząd kontynuuje w ten sposób „politykę” zniechęcania Polaków do prowadzenia działalności gospodarczej w naszym kraju, zmuszając tym samym coraz większe grono przedsiębiorców do rozważenia zmiany rezydencji podatkowej.