Sejm uchwalił ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI). Dla oszczędzających to duża zmiana: część zysków z lokat, obligacji, akcji i funduszy ma być zwolniona z podatku Belki — do 100 tys. zł lub do 25 tys. zł, zależnie od rodzaju aktywów. Jest jednak haczyk: powyżej tych limitów pojawi się zupełnie nowy podatek — od wartości zgromadzonych aktywów. Nowe konta mają ruszyć 1 stycznia 2027 r.

Głosowanie 3 lipca 2026 r. było niemal jednomyślne — za było 427 posłów. Teraz ustawą zajmie się Senat, a później trafi ona do podpisu prezydenta. To jedna z większych zmian dla drobnych oszczędzających od lat, ale wokół hasła „nowy podatek od pieniędzy” narosło sporo nieporozumień. Wyjaśniamy, o co naprawdę chodzi.
Czym jest OKI i co się zmieni?
OKI to nowy, dobrowolny rachunek oszczędnościowo-inwestycyjny. Każdy pełnoletni Polak będzie mógł założyć co najmniej jedno takie konto w instytucji finansowej, wpłacać i wypłacać z niego pieniądze w dowolnym momencie, a nawet mieć kilka kont naraz.
Główna zaleta: aktywa zgromadzone na OKI mają być zwolnione z podatku Belki — w granicach ustalonych limitów. Rząd liczy, że zachęci to Polaków do inwestowania i wzmocni krajowy rynek kapitałowy. Według szacunków dzięki OKI na warszawską giełdę może trafić około 25 mld zł do 2030 r. i nawet 74 mld zł do 2040 r.
Dwa limity zwolnienia: 100 tys. i 25 tys. zł
Wysokość zwolnienia zależy od tego, co trzymasz na koncie:
- do 100 tys. zł — dla aktywów o charakterze inwestycyjnym w złotych, czyli m.in. akcji, funduszy inwestycyjnych i innych instrumentów z rynku regulowanego,
- do 25 tys. zł — dla aktywów oszczędnościowych w złotych, czyli m.in. lokat i obligacji oszczędnościowych.
Dopóki wartość Twoich aktywów mieści się w limicie, zysków nie obciąża podatek Belki. To realna korzyść, zwłaszcza dla osób, które dopiero zaczynają odkładać i inwestować.
Skąd wziął się „nowy podatek od pieniędzy”
Tu dochodzimy do sedna nieporozumienia. Powyżej wskazanych limitów wchodzi w grę nowy podatek — od wartości aktywów zgromadzonych na OKI. Co ważne, nie jest to podatek od zysku, lecz od samej wartości tego, co masz na koncie ponad limit.
Rząd zapewnia, że stawka nie przekroczy 1%. W 2027 r. ma wynieść 0,85%, a jej wysokość liczy się według algorytmu uwzględniającego m.in. dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta. To właśnie ten mechanizm media nazwały „podatkiem od pieniędzy” — bo płaci się go od zgromadzonego kapitału, a nie od odsetek czy zarobku.
Podatek Belki nie znika
Najczęstszy błąd w interpretacji nowych przepisów brzmi: „podatek Belki został zniesiony”. To nieprawda. Podatek od zysków kapitałowych ze stawką 19% — potocznie podatek Belki — nadal obowiązuje. Obejmuje jak dotąd m.in. odsetki z lokat, obligacji oraz zyski ze sprzedaży akcji i jednostek funduszy.
OKI to jedynie wyjątek od tej zasady. Trzymając oszczędności na takim koncie i mieszcząc się w limicie, unikniesz podatku Belki. Ale wszystko, co masz poza OKI — na zwykłej lokacie czy rachunku maklerskim — dalej podlega 19-procentowej daninie na starych zasadach. Nowe przepisy nie kasują podatku, tylko dają legalną furtkę, by w pewnych granicach go nie płacić.
Od kiedy i co zrobić już teraz
Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r. (wcześniej mówiło się o połowie 2026 r.). Zanim to nastąpi, przejdzie jeszcze przez Senat i biurko prezydenta, więc szczegóły mogą się nieznacznie zmienić.
Na razie nie trzeba nic robić — kont OKI jeszcze nie ma. Warto jednak śledzić temat i przygotować się do decyzji: dla części oszczędzających przeniesienie pieniędzy na OKI może oznaczać realną oszczędność na podatku, zwłaszcza przy mniejszych kwotach mieszczących się w limitach. Osoby z dużym kapitałem powinny za to policzyć, czy nowy podatek od wartości aktywów powyżej limitu im się opłaca.
Podsumowując: „nowy podatek od pieniędzy” to nie zapowiedź skoku na oszczędności wszystkich Polaków, lecz element pakietu OKI. Dla większości drobnych ciułaczy to szansa na niższy podatek.
