Protokół kontroli musi spełniać ustawowe wymogi

Robert Nogacki

Przepisy proceduralne szczegółowo określają, z czego składa się protokół kontroli. Brak obowiązkowych elementów może nawet uniemożliwić organowi wydanie decyzji wobec podatnika. Takie stanowisko potwierdził niedawno Naczelny Sąd Administracyjny.

Doręczenie protokołu to istotny moment

Przebieg kontroli prowadzonej na podstawie ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa, w tym dokonane w jej toku ustalenia faktyczne, jest dokumentowany w protokole kontroli podatkowej. W ustawie zostały w sposób szczegółowy wymienione elementy, które musi zawierać protokół. Jeden egzemplarz protokołu doręcza się kontrolowanemu, który nie zgadzając się z ustaleniami kontroli, może w terminie 14 dni od jego otrzymania przedstawić zastrzeżenia lub wyjaśnienia, wskazując jednocześnie odpowiednie wnioski dowodowe w tym zakresie. Złożenie takich zastrzeżeń jest bardzo istotną czynnością, gdyż kontrolujący mają obowiązek je rozpatrzyć i poinformować podatnika o sposobie ich załatwienia, ze wskazaniem, które zastrzeżenia nie zostały uwzględnione. W przypadku gdy kontrolowany takich zastrzeżeń nie złoży, przyjmuje się, że nie kwestionuje on ustaleń poczynionych przez organ w toku kontroli. Naturalnym następstwem kontroli jest wszczęcie postępowania podatkowego, które zmierza do wydania wobec podatnika decyzji opartej w przeważającej mierze na materiale dowodowym zgromadzonym w toku kontroli. Z tego względu już na tym etapie, czyli po otrzymaniu protokołu, kluczowe wydaje się podjęcie polemiki ze stanowiskiem organu, które przed zakończeniem postępowania może jeszcze ulec zmianie. Okazuje się, iż w praktyce również uchybienia formalne niejednokrotnie uniemożliwiają organom wydanie decyzji wobec podatnika.

Fiskus walczy do końca

Pewna spółka, wobec której przeprowadzono kontrolę podatkową, prowadząc spór z organem podatkowym, trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Uważała bowiem, że fiskus bezpodstawnie wszczął wobec niej postępowanie podatkowe, skoro nieprawidłowości, które jej zarzuca nie zostały uwzględnione w protokole kontroli. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie przyznał rację spółce, uznając, iż organ nie mógł prowadzić takiego postępowania. Doręczony protokół nie wskazał, jakich nieprawidłowości w zakresie prawa podatkowego dopuściła się kontrolowana, przez co została ona pozbawiona prawa do złożenia korekty podatku. Zdaniem Sądu organ nie mógł w tym przypadku naprawić swojego błędu, zatem całe postępowanie należało umorzyć. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się fiskus i postanowił bronić swoich racji przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Za błędy trzeba płacić

Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 2 lutego 2018 r., sygn. akt II FSK 126/16, oddalił skargę kasacyjną organu. Sąd uznał, iż nieujawnienie w protokole kontroli nieprawidłowości będących podstawą wszczęcia postępowania podatkowego skutkuje niemożnością prowadzenia takiej procedury. Jeśli uchybienia, których dopuścił się w swoich rozliczeniach podatnik, nie zostały wskazane w protokole, a ograniczają się jedynie do przedstawienia ustaleń faktycznych, to organy nie mogą wszcząć postępowania w tej sprawie. Akceptacja takiego działania odbierałaby podatnikowi prawo polemiki z kontrolującymi, którzy w odpowiedzi na zastrzeżenia mogą przecież zmienić swoje stanowisko. Pozbawiłaby również kontrolowanego prawa do złożenia korekty deklaracji w zakresie ujawnionych nieprawidłowości.

Podsumowanie

Omawiana sprawa wyraźnie pokazuje, że o wyniku sporu niejednokrotnie decydują detale, które mogą przechylić szalę na korzyść podatnika. Znajomość procedury pozwalająca we właściwym momencie na celne wytknięcie uchybień organu to niezwykle skuteczna broń.