Hydraulik, elektryk albo ekipa remontowa kończy pracę, podaje kwotę, a Ty płacisz gotówką „do ręki”. Bez faktury, paragonu czy nawet zwykłego potwierdzenia. Tak rozlicza się niemal co trzeci klient fachowców. Ministerstwo Finansów chce ograniczyć takie praktyki i analizuje zmiany dotyczące faktur, paragonów, płatności bezgotówkowych, a nawet wykorzystania danych z dziennika budowy. Na razie nowych przepisów jeszcze nie ma, ale kierunek działań fiskusa jest wyraźny.
Fiskus bierze remonty „na czarno” pod lupę
Ministerstwo Finansów potwierdziło, że pracuje nad rozwiązaniami, które mają ograniczyć szarą strefę w budownictwie. Sprawą zajmuje się specjalna grupa zadaniowa działająca w ramach Międzyresortowego Zespołu do spraw Przeciwdziałania Szarej Strefie.
Resort analizuje kilka rozwiązań. Chodzi m.in. o zmianę zasad wystawiania faktur i paragonów przy niektórych usługach, tak aby obowiązek dokumentowania transakcji w mniejszym stopniu zależał od wartości usługi czy statusu nabywcy.
Rozważane jest również szersze wykorzystanie informacji znajdujących się w dzienniku budowy, promowanie płatności bezgotówkowych oraz korzystania z firmowych rachunków bankowych. Fiskus chce też zwiększyć współpracę administracji skarbowej z organami nadzoru budowlanego.
Na razie są to jednak analizy i prace koncepcyjne. Nie ma gotowego projektu ustawy, który nakazywałby klientowi płacić za każdą usługę remontową wyłącznie przelewem.
Co trzeci klient nie dostaje od fachowca żadnego dokumentu
Skala nieformalnych rozliczeń jest duża. Z badania UCE Research i platformy Fachurra.pl wynika, że 32,6 proc. klientów fachowców najczęściej rozlicza się bez żadnego dokumentu potwierdzającego transakcję.
Paragon albo fakturę otrzymuje 26,9 proc. badanych. Kolejne 20 proc. wskazało inne potwierdzenie wykonania usługi, a 11,8 proc. dostało dokument dopiero po tym, jak samo się o niego upomniało.
Badanie objęło 865 osób korzystających m.in. z usług ekip remontowych, hydraulików, elektryków, stolarzy i tzw. złotych rączek.
Trzeba jednak uważać z prostym wnioskiem, że każda usługa bez paragonu oznacza pracę „na czarno”. Sami autorzy badania zaznaczają, że brak dokumentu otrzymanego przez klienta nie przesądza jeszcze, że wykonawca nie wykazał przychodu i nie zapłacił podatku.

Miliardy złotych mogą pozostawać poza oficjalnym obrotem
Autorzy analiz podjęli również próbę oszacowania wartości rynku usług, które potencjalnie mogą pozostawać poza ewidencją.
W jednym z wariantów przyjęto bazę rynku na poziomie 54,6 mld zł i oszacowano potencjalnie nieujawniony obrót na około 6,6 mld zł rocznie. W zależności od przyjętych założeń wynik mieścił się w granicach około 5,9–8,4 mld zł.
Nie jest to jednak kwota podatków, które stracił budżet. To szacunkowa wartość usług, których przychody przy określonych założeniach mogłyby nie zostać wykazane.
Jeszcze ostrożniej należy podchodzić do szacunków dotyczących VAT. W skrajnym wariancie potencjalny ubytek wpływów z tego podatku określono na około 4 mld zł, ale eksperci podkreślają, że jest to raczej górna granica niż najbardziej prawdopodobny wynik. Część wykonawców korzysta ze zwolnienia z VAT, a brak faktury nie oznacza automatycznie nieodprowadzenia podatku od całej wartości usługi.
Dlaczego klient zgadza się na remont bez faktury?
Najczęściej chodzi oczywiście o cenę. Jeżeli usługa remontowa kosztuje 20 tys. zł netto, to przy zastosowaniu stawki VAT 8 proc. podatek wynosi 1600 zł, a cena brutto rośnie do 21 600 zł.
Dla części klientów różnica jest na tyle duża, że godzą się na rozliczenie gotówką bez dokumentu.
Trzeba jednak pamiętać, że 8-procentowa stawka VAT nie dotyczy automatycznie każdej usługi remontowej i każdego budynku. Preferencja ma zastosowanie na zasadach określonych w ustawie o VAT, m.in. w odniesieniu do budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym.
Remont bez faktury może dużo kosztować klienta
Często można usłyszeć: „To fachowiec ma problem z fiskusem, nie ja”.
Z punktu widzenia podatków może to być częściowo prawda, ale z punktu widzenia klienta brak jakiegokolwiek potwierdzenia transakcji również niesie ryzyko.
Jeżeli po kilku tygodniach zaczną odpadać płytki, instalacja będzie przeciekać albo okaże się, że część prac w ogóle nie została wykonana, trzeba będzie wykazać, co zostało ustalone z wykonawcą i ile mu zapłacono.
Bez umowy, faktury, rachunku czy przelewu może być trudniej udowodnić:
- kto wykonywał remont,
- jaki był dokładny zakres prac,
- ile wynosiło wynagrodzenie,
- czy cała należność została zapłacona,
- kiedy prace zostały wykonane,
- za jakie wady odpowiada wykonawca.
Nie oznacza to jednak, że brak paragonu lub faktury automatycznie odbiera klientowi możliwość dochodzenia roszczeń. Transakcję można wykazywać również innymi dowodami, np. przelewem, wiadomościami SMS lub e-mail, korespondencją w komunikatorze czy zeznaniami świadków. UOKiK również zwraca uwagę, że paragon jest tylko jednym z możliwych dowodów dokonania transakcji.
Faktura za remont to nie tylko sprawa podatków
Dlatego nawet bez zmian przygotowywanych przez Ministerstwo Finansów warto zadbać o podstawowe zabezpieczenia.
Przy większym remoncie najlepiej zawrzeć prostą pisemną umowę. Powinna wskazywać zakres prac, cenę, termin ich wykonania oraz sposób rozliczenia.
Bezpieczniejszy jest też przelew niż gotówka. W tytule przelewu można wskazać np. „remont łazienki – etap II” albo numer faktury.
Warto również zachowywać korespondencję z wykonawcą, kosztorysy, zdjęcia wykonanych prac oraz potwierdzenia zakupu materiałów.
Faktura albo rachunek nie są więc wyłącznie dokumentami potrzebnymi fiskusowi. W razie sporu mogą być jednym z najważniejszych dowodów klienta.
KSeF s remont mieszkania?
Cyfryzacja rozliczeń podatkowych już postępuje niezależnie od nowych pomysłów dotyczących szarej strefy.
Obowiązkowy Krajowy System e-Faktur wszedł w życie etapami. Od 1 lutego 2026 r. obowiązek objął największych podatników, a od 1 kwietnia 2026 r. pozostałych przedsiębiorców, z wyjątkiem najmniejszych podatników korzystających z okresowego odroczenia do 1 stycznia 2027 r.
KSeF nie oznacza jednak, że każda usługa świadczona konsumentowi musi automatycznie zostać udokumentowana fakturą wystawioną w systemie. To odrębna kwestia od analizowanych obecnie przez resort zmian dotyczących szarej strefy w usługach budowlanych.
Czy fiskus zakaże płacenia fachowcom gotówką?
W październiku 2026 r. nie obowiązuje powszechny zakaz płacenia gotówką hydraulikowi, elektrykowi czy ekipie remontowej przez osobę prywatną tylko dlatego, że chodzi o usługę budowlaną.
Ministerstwo Finansów analizuje jednak rozwiązania, które mają zwiększyć przejrzystość takich rozliczeń. Jednym z badanych kierunków są właśnie płatności bezgotówkowe i szersze korzystanie z rachunków firmowych.
Nie wiadomo jeszcze, które z tych propozycji znajdą się w projekcie ustawy i w jakiej formie.
Remont „na czarno” może przestać się opłacać
Dla fiskusa celem jest przede wszystkim ograniczenie nieujawnionych przychodów. Dla klienta zmiany mogą jednak mieć również pozytywny skutek.
Im więcej transakcji będzie dokumentowanych, tym łatwiej będzie później ustalić, kto wykonywał prace, za jaką kwotę i jaki był ich zakres.
Dlatego kilka zasad warto stosować już dzisiaj:
- poproś o fakturę, rachunek albo inne potwierdzenie rozliczenia,
- przy większych pracach podpisz umowę,
- płać przelewem, gdy jest to możliwe,
- zachowuj korespondencję z wykonawcą,
- dokładnie określ zakres prac i cenę przed rozpoczęciem remontu.
Oszczędność wynikająca z rozliczenia „bez papieru” może być pozorna, szczególnie gdy po kilku miesiącach trzeba będzie dochodzić od wykonawcy kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych za źle wykonany remont.
Ministerstwo Finansów pracuje nad ograniczeniem szarej strefy w budownictwie. Analizowane są m.in. zmiany dotyczące faktur i paragonów, wykorzystania informacji z dziennika budowy oraz szerszego stosowania płatności bezgotówkowych.
Z badania UCE Research i Fachurra.pl wynika, że 32,6 proc. klientów fachowców najczęściej nie otrzymuje żadnego dokumentu potwierdzającego rozliczenie.
Potencjalnie nieujawniony obrót oszacowano w jednym ze scenariuszy na około 6,6 mld zł rocznie, ale nie jest to kwota niezapłaconych podatków. Szacunek możliwego ubytku VAT na poziomie około 4 mld zł dotyczy skrajnego wariantu.
Nowe przepisy dotyczące remontów nie zostały jeszcze uchwalone. Płatność gotówką za usługę fachowca pozostaje legalna, ale brak dokumentów może znacznie utrudnić klientowi późniejsze udowodnienie zakresu prac, wysokości zapłaty i odpowiedzialności wykonawcy.
Fiskus chce więc więcej remontów „na papierze”. Dla klienta może to oznaczać mniej okazji do negocjowania ceny bez faktury, ale jednocześnie dużo większe bezpieczeństwo, gdy fachowiec wykona pracę źle.
Podstawa prawna
- ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług,
- przepisy dotyczące Krajowego Systemu e-Faktur,
- informacje Ministerstwa Finansów dotyczące prac Międzyresortowego Zespołu do spraw Przeciwdziałania Szarej Strefie oraz grupy zadaniowej zajmującej się sektorem budowlanym.
