Bon ofertowy czy nowe wydatki na Fundusz Pracy?

Wprowadzenie bonu ofertowego, który ma poprawić jakość pośrednictwa pracy, to dobre rozwiązanie. Złym pomysłem jest natomiast zamiar finansowania ze środków Funduszu Pracy zasiłków pogrzebowych oraz zasiłków i świadczeń przedemerytalnych. Ponadto minister rodziny, pracy i polityki społecznej nie powinien dysponować rezerwą w wysokości 30 proc. środków przeznaczonych na różne formy aktywizacji – uważa Konfederacja Lewiatan, oceniając projekt ustawy o rynku pracy.

- Wprowadzenie bonu ofertowego może przyczynić się do rozwoju legalnego
i transparentnego systemu wspierania rekrutacji przez wykwalifikowane podmioty. Pozytywnie oceniamy zarówno rozliczenie pomiędzy pracodawcą a agencją zatrudnienia w formie bonu, co zmniejsza liczbę formalności, jak i szeroki zakres potencjalnych osób zainteresowanych podjęciem pracy (obywatele polscy i cudzoziemcy). Zwracamy jednak uwagę, że wysokość refundacji, którą może uzyskać pracodawca jest nieadekwatna do rynkowych kosztów usług rekrutacyjnych, świadczonych przez agencje zatrudnienia – mówi Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

 

<< Składka na Fundusz Pracy 2018 >>

 

Dodatkowo, obostrzenie w postaci wymogu pracy nowego pracownika przez okres 90 dni może spowodować, że instrument ten będzie bardzo mało popularny. Obecnie w niektórych branżach pracodawcy stają przed problemem częstego porzucania pracy, co zwiększa ryzyko braku refundacji. Zasadne byłoby rozróżnienie sytuacji, w zależności od przyczyn rozwiązania umowy o pracę. Nie jest zrozumiałe również ograniczenie bonu do podmiotów zatrudniających wyłączenie do 50 pracowników. W opinii KL wszyscy pracodawcy powinni być traktowani jednakowo.

Konfederacja Lewiatan stanowczo sprzeciwia się finansowaniu ze środków Funduszu Pracy zasiłków pogrzebowych, zasiłków i świadczeń przedemerytalnych oraz innych wydatków niezgodnych z jego celami.

Projekt ustawy nie zawiera żadnych mechanizmów zabezpieczających wydatkowanie środków FP na cele inne niż związane z polityką rynku pracy. Podstawowym źródłem finansowania Funduszu Pracy są składki płacone przez pracodawców na cele związane z polityką zatrudnienia. Tymczasem, w ostatnich latach nasila się praktyka pokrywania wydatków leżących w zakresie kompetencji innych ministrów.

 

<< Aktualna wysokość składek ZUS >>

 

- Sprzeciwiamy się też pozostawieniu, w gestii ministra,  rezerwy w wysokości 30 proc. środków przeznaczonych na różne formy aktywizacji. Takie rozwiązanie znacząco zmniejsza płynność przekazywania środków i możliwość oszacowania budżetu, którym finalnie dysponuje samorząd na wsparcie bezrobotnych. To powoduje niższą efektywność wydatkowania środków Funduszu Pracy, gdyż przekazywane w drugiej połowie roku środki rezerwy są przeznaczane głównie na drogie, ale możliwe do rozliczenia przed końcem roku  formy wsparcia – dodaje Monika Fedorczuk.

 

<< Podatek solidarnościowy zapłacą nie tylko najbogatsi >>

 

Ponadto zwiększenie puli środków zarządzanych przez ministra właściwego do spraw pracy, bez wskazania na poziomie ustawy zasad ich podziału, jest nieuzasadnionym krokiem w kierunku centralizacji polityki zatrudnienia, co jest niezgodne z obecnym podziałem kompetencji pomiędzy władze rządowe i samorządowe.
Zasadne jest utrzymanie środków rezerwy na poziomie 10 proc, co pozwala ministrowi reagować na nieprzewidzialne sytuacje na rynku pracy

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan, Monika Fedorczuk ekspert ds. rynku pracy, Departament Pracy