Skarbówka zaczyna kontrolować przedsiębiorstwa rozliczające się estońskim CIT. W pierwszej kolejności sprawdza, czy spełnione zostały w nich wymogi formalne. Czy przedsiębiorcy mają powody do obaw?
Jak opisuje „Dziennik Gazeta Prawna”, fiskus bierze się za kontrole spółek stosujących estoński CIT. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że skarbówka sprawdza głównie, czy spółki prawidłowo wybrały ryczałt (zwany potocznie estońskim CIT) i czy spełniły warunki w trakcie jego stosowania.

Nieprawidłowości dotyczące ryczałtu
Przez 3,5 roku (tj. od 2022 r. do połowy 2025 r.) fiskus w wielu przypadkach stwierdzał, że nieskutecznie wybrały one tę formę opodatkowania. Najwięcej, bo 642 razy, stwierdził tak po zweryfikowaniu zawiadomień o wyborze ryczałtu (ZAW-RD). Natomiast aż 345 razy uznał, że nieprawidłowo go złożono” – podaje gazeta.
„Dziennik Gazeta Prawna” informuje również, że w 99 przypadkach fiskus stwierdził, że spółka nieprawidłowo przeszła na estoński CIT w trakcie roku. Odnotowano również, że w 424 przypadkach przedsiębiorcy nie spełnili warunków dotyczących tej formy prowadzenia działalności, struktury udziałowców, zatrudnienia, wysokości przychodów pasywnych lub niestosowania MSR.
Niewiele klasycznych kontroli dotyczących estońskiego CIT
Jednocześnie dziennik podkreśla, że fiskus rzadko prowadzi klasyczne kontrole w zakresie estońskiego CIT. „Od początku 2025 r. do marca 2026 r. wszczętych zostało tylko 40 kontroli celno-skarbowych. W tym samym czasie zakończył 71 takich kontroli, a u 64 podatników wykazał uszczuplenia na prawie 42 mln zł” – wylicza DGP.
Jak podaje gazeta, w ubiegłym roku deklaracje CIT-8E złożyło prawie 20 tys. podatków. Zdecydowaną większość z nich stanowiły spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Źródło: PAP, DGP
