Skip to content

Ruszyły kontrole, fiskus sprawdza sprzedających w internecie. Już wysyła wezwania

Skarbówka rozpoczęła kontrole. Sprawdza osoby handlujące w internecie, szukając tych, które prowadzą działalność na czarno. Ma dane z raportów popularnych platform sprzedażowych i wysyła wezwania do użytkowników, którzy mogą prowadzić działalność gospodarczą bez rejestracji – opisuje „Rzeczpospolita”. Którzy sprzedający w sieci mogą spać spokojnie?

Urzędy skarbowe dostały ostatnio raporty dotyczące transakcji internetowych i rozpoczęły wysyłanie wezwań. Te działania mają na celu wykrycie osób prowadzących niezarejestrowaną działalność gospodarczą. Jednak ci, którzy sprzedają używane prywatne rzeczy, takie jak stare ubrania czy książki, nie mają się czego obawiać – pisze „Rzeczpospolita”.

internet sprzedaż handel zakupy
Fot. hridoymollah7163 / Shutterstock

Dane „jak na talerzu”. Kogo prześwietli skarbówka?

– Ostatnio fiskus zaczął intensywnie sprawdzać podatników, którzy trafili do raportów przesyłanych przez platformy internetowe, takie jak Allegro, OLX czy Vinted, na podstawie przepisów wdrażających unijną Dyrektywę DAC7 – mówi „Rz” Monika Piątkowska, doradca podatkowy.

Dziennik zwraca uwagę, że raporty obejmują osoby, które w ciągu roku zrealizowały co najmniej 30 transakcji. Są w nich również informacje o sprzedających, którzy dokonywali sprzedaży rzadziej, ale dostali za nie łącznie ponad 2 tys. euro. W zestawieniu są również ci, którzy za pośrednictwem platform internetowych wynajmowali nieruchomości, środki transportu czy świadczyli różne usługi.

– Fiskus już wcześniej przeszukiwał portale sprzedażowe i sprawdzał najaktywniejszych użytkowników. Teraz ma jednak wszystko jak na talerzu – mówi „Rz” Piotr Juszczyk, doradca podatkowy.

Jakie kary grożą za sprzedaż na czarno?

Potwierdza, że skarbówka wysyła wezwania na podstawie raportów. Według „Rzeczpospolitej” fiskus interesuje się handlem internetowym, ponieważ szuka osób, które prowadzą działalność na czarno. Gdy urząd uzna sprzedawcę za przedsiębiorcę, skutki mogą być dla tego ostatniego bardzo dotkliwe.

– Jeśli sprzedamy przez rok 30 takich samych par butów albo 30 egzemplarzy tej samej książki, to trudno będzie przekonać skarbówkę, że pozbywamy się osobistego majątku. Wizyty w urzędzie nie powinien się natomiast obawiać ten, kto wprawdzie przekroczył limity, ale sprzedawał stare, prywatne rzeczy, np. ubrania, z których wyrósł, czy książki, które już przeczytał – tłumaczy Monika Piątkowska.

Piotr Juszczyk przypomina, że osoby prowadzące działalność na czarno mogą zostać obciążone zaległym podatkiem PIT wraz z odsetkami. Poza tym mogą zostać zobowiązane do zapłaty VAT, składek ZUS, a także ponieść karę grzywny wynikającą z kodeksu karnego skarbowego.

Źródło: Rzeczpospolita/PAP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *