Dla kogo tak naprawdę będzie korzystna zapowiadana reforma podatkowa? Eksperci dostrzegają w niej korzyści dla obywateli, ale jednocześnie ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla części przedsiębiorców. Kto zyska na nowych rozwiązaniach, a kto do nich dopłaci?
Podczas środowej konferencji prasowej Premier Donald Tusk i Minister Finansów Andrzej Domański poinformowali o rozpoczęciu prac nad dużą reformą podatkową. Choć jej głównym założeniem mają być zmiany w prograch podatkowych, to jak się okazuje rządowa propozycja swoim zasięgiem obejmie również przedsiębiorców. Czy mają się oni czego obawiać?

Rewolucja w podatkach 2027. To tylko propozycje …
Na wstępnie należy zaznaczyć, że obietnice rządowe na chwilę obecną nie mają jeszcze poparcia w ustawowym projekcie. Analizując słowa Premiera możemy tylko opierać się na ogólnych informacjach. Ich proponowany kształ powinniśmy poznać już jesienią. Jeżeli jednak rządzący chcą, by zmiany zaczęły obowiązywać od stycznia 2027 roku – prace nad ustawą muszą zostać zakończone do końca roku.
Co ma się zmienić?
Kluczową zmianą mają być modyfikacje w prograch podatkowych. Już od przyszłego roku pierwszy próg podatkowy ma być podniesiony z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł. Osoby zarabiające powyżej 130 tys. zł, ale mniej niż 150 tys. zł, będą objęte 24-procentową stawką podatku. Obecnie osoby, których dochody są wyższe niż 120 tys. zł dochodu, płacą stawkę 32 proc.
Szczegółowe wyliczenia dotyczące zmian dostępne w artykule ,,Nowy próg podatkowy: ile można zyskać po wprowadzeniu zmian? Oto wyliczenia”
To jednak nie wszystko. Premier poinformował również o rówlonegłych zmianach, które w znaczący sposób dotkną również samych przedsiębiorców. Planowane jest bowiem nie tylko podniesienie stawki CIT dla największych firm, ale również zmiejszenie limitu przychodów uprawniajacego do opodatkowania w formie ryczałtu ewidencjonowanego. Więcej o konsekwencjach tych zmian poniżej.
Nowa skala podatkowa korzystniejsza dla przedsiębiorców?
Zmiany w skali podatkowej dedykowane są w szczególności klasie średniej oraz przedsiębiorcom rozliczającym się na zasadach ogólnych. Kto jednak faktycznie może na nich zyskać?
– ,,Podwyższenie progu 12% do 130 tys. zł i wprowadzenie stawki 24% do 150 tys. zł daje maksymalnie 3 600 zł oszczędności rocznie. Skorzystają głównie pracownicy i przedsiębiorcy rozliczający się według skali, przy czym maksymalna korzyść nie przekroczy 3 600 zł rocznie, niezależnie od dalszego wzrostu dochodu.” – mówi Agnieszka Zamaro-Wiśniewska.
» Rządowe propozycje zmian: co z obietnicą podwyższenia kwoty wolnej od podatku?
Ryczałtowcy pod presją? Przedsiębiorcy obawiają się nowych ograniczeń
Zmianą, która już na wstępnie budzi wielki niepokój wśród przedsiębiorców jest ograniczenie limitu przychodów, który uprawnia do opodatkowania na zasadach ryczałtu ewidencjonowanego. Jeśli propozycje Premiera wejdą w życie, to już od stycznia limit ten ma zostać zmniejszony z obecnych 2 mln euro do 250 tys. euro.
Jak tłumaczył te zmiany Premier? ,,Mówiąc krótko, chcemy, aby to największe, najbogatsze, osiągające najwyższe przychody firmy i koncerny oraz płatnicy ryczałtowi, którzy są milionerami w sensie rocznym, zarabiają ponad milion złotych, żeby to oni przyjęli na siebie przynajmniej część sfinansowania tego projektu – powiedział premier”.
Zmiana ta z całą pewnością będzie niekorzystna dla części firm na ryczałcie. Wymusi w ich przypadku zmianę formy opodatkowania.
– Ogłoszone zmiany oceniam jako niekorzystne przede wszystkim dla części sektora MŚP. Pod hasłem bardziej sprawiedliwego systemu podatkowego proponuje się radykalne ograniczenie dostępu do ryczałtu – poprzez obniżenie limitu przychodów z 2 mln euro do 250 tys. euro. Najbardziej odczują to mikrofirmy świadczące usługi profesjonalne, m.in. informatyczne, medyczne, inżynierskie czy doradcze. Utrata ryczałtu może oznaczać istotny wzrost obciążeń podatkowych, zmianę zasad naliczania składki zdrowotnej, a przy odpowiednio wysokich dochodach również objęcie daniną solidarnościową, której stawka ma wzrosnąć do 5% – tłumaczy Agnieszka Zamaro-Wiśniewska, biegły rewident w Zamaro Tax & Accounting, ekspertka Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Wyższy CIT uderzy w największe firmy?
Kolejna zmiana dotyczy podniesienia podatku CIT w przypadku największych firm. Ten ma wzrosnąć z 19 proc. do 22 proc. Przy czym wyższy CIT zapłacą firmy z rocznymi przychodami powyżej równowartości 50 mln euro rocznie oraz podatkowe grupy kapitałowe.
Zdaniem Rzecznik Prasowy Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Michała Kaczmarka ,,Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że większy CIT to wyższe koszty prowadzenia działalności i mniejsza konkurencyjność. Temat analizuje grupa ekspertów finansowych i podatkowych Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. Ocena zmian będzie zależała od ostatecznego kształtu zaproponowanej ustawy. Na ten moment przedsiębiorcy widzą pewne korzyści dla obywateli, ale jednocześnie zauważają zagrożenia dla licznej grupy przedsiębiorców. Tych największych, ale nie tylko”.
Jak dodaje ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy Paweł Skotnicki ,,Przedsiębiorcy najbardziej krytykują fakt, że rządzący nie pracują np. nad uszczelnieniem ściągalności podatków od wielkich koncernów płacących podatki za granicą, a sięgają do kieszeni rodzimych firm przez zwiększenie CIT„.
