Zapowiadane przez rząd rewolucyjne zmiany w podatkach w przypadku wielu pracowników przełożą się na konkretne korzyści dla portfeli. Jak zapowiedział premier Donald Tusk, na zmianach zyskać może nawet 3,5 mln Polaków. Niektórzy mogą liczyć na korzyści w wysokości nawet kilku tysięcy złotych rocznie na rękę. Ile konkretnie? Przedstawiamy wyliczenia.
Na środowej konferencji premier Donald Tusk ogłosił plan rewolucyjnych zmian w podatkach. Od przyszłego roku próg podatkowy ma być podniesiony z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł. Osoby zarabiające powyżej 130 tys. zł, ale mniej niż 150 tys. zł, będą objęte 24-procentową stawką podatku. Obecnie osoby, których dochody są wyższe niż 120 tys. zł dochodu, płacą stawkę 32 proc.

Jak te zmiany przełożą się na nasze portfele?
Jakie będą efekty zapowiadanej reformy podatkowej w zależności od wysokości naszego wynagrodzenia? Na to pytanie postanowił odpowiedzieć Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFaktu. Przeprowadził on stosowne wyliczenia. Jaki jest główny płynący z nich wniosek?
– Zmiana staje się odczuwalna od ok. 12 tys. zł brutto miesięcznie. To rozwiązanie łagodzi najbardziej krytykowaną cechę obecnej skali, czyli skok stawki z 12 od razu na 32 proc., a dodatkowo częściowo koryguje zamrożony od 2022 r. próg – podkreśla Piotr Juszczyk.

Dodaje, że niektórzy pracownicy mogą liczyć na korzyści w wysokości nawet kilku tysięcy złotych rocznie na rękę. Osoba pracująca na etacie i zarabiająca od ok. 14,8 tys. zł brutto zyska maksymalnie 300 zł miesięcznie, czyli 3600 zł rocznie.
Na zmianach najbardziej skorzystają osoby, które zarabiają wyżej wymienioną lub jeszcze wyższą kwotę. Przez swoje wynagrodzenie później wpadną w wyższą stawkę podatkową, a poza tym będzie ona wynosiła 24 proc., a nie obecne 32 proc.
Kto i ile skorzysta po wejściu nowych przepisów?
Ile można zyskać w przypadku konkretnego wynagrodzenia? Odpowiedzi przynosi poniższe zestawienie:

To wyliczenia dla konkretnych kwot wynagrodzeń:
10 tys. zł brutto miesięcznie – pensja netto pozostanie bez zmian i wyniesie około 7147 zł miesięcznie;
11 tys. zł brutto miesięcznie – pensja netto pozostanie bez zmian i wyniesie około 7829 zł miesięcznie;
12 tys. zł brutto miesięcznie – teraz pracownik dostaje około 8489 zł netto, po zmianach około 8510 zł. Miesięcznie skorzysta 21 zł, czyli rocznie około 252 zł;
14 tys. zł brutto miesięcznie – teraz pracownik dostaje około 9508 zł netto, po zmianach około 9754 zł. Miesięcznie skorzysta 246 zł, czyli rocznie około 2957 zł;
15 tys. zł brutto miesięcznie – teraz pracownik dostaje około 10 017 zł netto, po zmianach około 10317 zł. Miesięcznie skorzysta 300 zł, czyli rocznie około 3600 zł;
20 tys. zł brutto miesięcznie – teraz pracownik dostaje około 12 562 zł netto, po zmianach około 12862 zł. Miesięcznie skorzysta 300 zł, czyli rocznie około 3600 zł;
25 tys. zł brutto miesięcznie – teraz pracownik dostaje około 15204 zł netto, po zmianach około 15504 zł. Miesięcznie skorzysta 300 zł, czyli rocznie około 3600 zł.
Piotr Juszczyk uważa, że „to nie jest obniżka podatków, tylko ich przemeblowanie”.
– Ulga w skali podatkowej może kosztować mniej niż podwyżki po drugiej stronie, czyli budżet na całym pakiecie na pewno nie straci, a może zyskać – podkreśla główny doradca podatkowy InFaktu.
Zmiany proponowane przez rząd ocenia pozytywnie.
– Od lat krytykowałem brutalny skok stawki z 12 od razu na 32 proc. i stawka pośrednia to miękkie lądowanie. Zabrakło jednak mechanizmu corocznej indeksacji progów, bez niego inflacja dalej będzie po cichu wpychać podatników w wyższe stawki – zwraca uwagę Piotr Juszczyk.
