Odpowiedzialność członka zarządu za zobowiązania podatkowe spółki

Robert Nogacki

Członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej może odpowiadać za jej zobowiązania – także za zobowiązania podatkowe. Można to uznać ze swego rodzaju sankcję za niezgłoszenie wniosku o upadłość spółki we właściwym czasie. Odpowiedzialność tę ponosi jedynie osoba, która w chwili, gdy zgłoszenie takiego wniosku było konieczne (a obowiązek ten nie został dopełniony), pełniła funkcję członka zarządu. Udowodnienie tej okoliczności nie zawsze jest oczywiste, dlatego aby uchronić się przed odpowiedzialnością należy zadbać o silne dowody na wykazanie, kiedy przestało się pełnić tę funkcję. Taki wniosek można wyciągnąć z jednego z ostatnich wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 stycznia 2018 r., II FSK 3461/15.

Stan faktyczny

Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjne mają jedną podstawową zaletę w stosunku do innych form prowadzenia działalności gospodarczej – chronią majątek wspólników. Dzięki prowadzeniu biznesu w tej formie udziałowcy i akcjonariusze, czyli właściciele spółek, nie będą co do zasady odpowiadać za ich zobowiązania. To sprawia, że mimo wielu niedogodności prowadzenia biznesu w tej formie, głównie podatkowych, cieszy się on bardzo dużą popularnością.

Zabezpieczenie majątku wspólników nie oznacza jednak, że w razie niewypłacalności spółki nikt nie będzie musiał uregulować powstałych zobowiązań. Osobami odpowiadającymi solidarnie ze spółką w takich sytuacjach mogą być członkowie jej zarządu. To oni są zobowiązani do prowadzenia spraw spółki, muszą więc zadbać także m.in. o zgłoszenie wniosku o jej upadłości w sytuacji, gdy zaistnieje taka konieczność.

W tym kontekście najbardziej znany jest przepis art. 299 Kodeksu spółek handlowych, który chroni wierzycieli spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, pozwalając im w określonych sytuacjach dochodzić należności od członków zarządu. Trzeba pamiętać, że podobne regulacje dotyczą zobowiązań podatkowych.

Zgodnie z art. 116 Ordynacji podatkowej, jeżeli egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna, za zaległości podatkowe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie zarządu. Odpowiedzialność nie powstaje, jeżeli członek zarządu wykazał, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości, zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne lub został zatwierdzony układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Zwolnienie od odpowiedzialności gwarantuje także wykazanie, że niezgłoszenie wniosku nastąpiło bez winy członka zarządu.

Fakt złożenia rezygnacji z funkcji trzeba udowodnić – ważne orzeczenie NSA

Dla ustalenia odpowiedzialności właściwych osób konieczne jest stwierdzenie, kto w momencie, w którym powinien zostać zgłoszony wniosek o upadłość spółki, pełnił funkcję członka zarządu. Kwestia ta w praktyce budzi poważne wątpliwości i z tego powodu doczekała się dość bogatego orzecznictwa. Jednym z najnowszych orzeczeń dotyczących tego zagadnienia jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 stycznia 2018 r., II FSK 3461/15.

W rozpatrywanym przez sąd stanie faktycznym osoby pociągnięte do odpowiedzialności przedstawiły dowody przemawiające za złożeniem przez nich rezygnacji z pełnionej funkcji w odpowiednim momencie, jednak organy podatkowe, a także sądy administracyjne obu instancji, nie dały im wiary. Skarżący okazali oświadczenia o rezygnacji oraz uchwały zgromadzenia wspólników odwołujące ich z funkcji, jednak zdaniem sądu nie były one wiarygodne. Sąd wskazał, że na oświadczeniach nie znalazły się potwierdzenia odbioru. Zdaniem sądu także uchwały spółki nie były wystarczającym dowodem. Dodatkowo przez kilka lat toczącego się postępowania w sprawie okoliczności te nie były podnoszone. Co więcej, dokumenty spółki (m.in. faktury VAT) były podpisywane przez skarżących jeszcze po dniu, w którym mieli oni złożyć rezygnację.

Podział kompetencji między członków zarządu nieistotny dla ustalenia odpowiedzialności

Sąd zwrócił uwagą na jeszcze jedną kwestię. Pozostawienie prowadzenia spraw spółki przez jednego członka zarządu drugiemu z nich nie oznacza, że pierwszy nie musi znać sytuacji finansowej spółki oraz złożyć wniosku o upadłość, gdy zaistnieje taka konieczność. Także nieznajomość polskiego prawa oraz języka polskiego nie są okolicznościami zwalniającymi z winy i nie będą brane pod uwagę przy dochodzeniu odpowiedzialności za zobowiązania spółki. O obowiązkach członków zarządu w tym zakresie decyduje przede wszystkim ordynacja podatkowa i – w przypadku zobowiązań niepodatkowych – Kodeks spółek handlowych, a nie wewnętrzne podziały kompetencji. Za brakiem winy w niezłożeniu wniosku o upadłość przemawiać mogą jedynie okoliczności obiektywne i całkowicie niezależne od członków zarządu.

Co to oznacza dla członków zarządu?

Analizowany wyrok nie jest pierwszym w tej kwestii i nie zmienia utrwalonej linii orzeczniczej, jednak zwraca uwagę na bardzo istotne elementy. Przede wszystkim wskazuje on na to, że nie wystarczy posiadanie dokumentów świadczących o rezygnacji z funkcji. Należy jeszcze zadbać o wiarygodne potwierdzenie ich złożenia. Konieczne jest także rzeczywiste zaprzestanie pełnienia funkcji – nie tylko niepodejmowanie istotnych decyzji, ale także niepodpisywanie jakichkolwiek dokumentów w imieniu spółki. W końcu należy pamiętać, że wewnętrzny podział obowiązków między członkami zarządu w ramach spółki pozostaje bez znaczenia dla ustalenia odpowiedzialności członków zarządu. Wniosek jest jeden – członkowie zarządu spółek poza zajmowaniem się sprawami spółki zawsze muszą zadbać także o swoje interesy.