Jak zaplanować urlop w 2017 roku?

Piotr Szulczewski 30.12.2016 10:00 (aktualizacja: )

Jak zaplanować urlop w 2017 roku?

Kalendarz w 2017 roku układa się bardzo łaskawie dla pracowników zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę - aż 15 dni wolnych i zaledwie 250 dni pracy w skali roku. Bardzo ciekawy układ dni wolnych pozwoli na naprawdę długie weekendy małym kosztem urlopu. Można powiedzieć, że to będzie mocno leniwy rok.


Jak zaplanować urlop w 2017 roku?

Źródło: YAY foto

Najbardziej pracowity miesiąc to marzec

Ze względu na brak państwowych świąt oraz specyficzny układ kalendarza, najbardziej pracowitym miesiącem w 2017 roku będzie marzec. Czekają nas aż 23 pracujące dni, co daje 184 godziny pracy w miesiącu. Najbardziej relaksujące miesiące to kwiecień i grudzień, które – dzięki świętom Wielkanocnym i Bożego Narodzenia - będą mieć zaledwie 19 dni pracujący, a aż 11 (kwiecień) i 12 (grudzień) dni wolnych. To w zasadzie tak, jakbyśmy przez ponad 1/3 miesiąca nie pracowali.

Kiedy brać wolne by mieć jak najdłuższy urlop?

Pierwszy długi weekend (i to bez kosztowo) mamy w styczniu. Wprawdzie Nowy Rok niefortunnie wypada w niedzielę, ale za to 6 stycznia to piątek – trzy dni wolnego bez żadnego urlopu. Kolejny dłuższy weekend to Wielkanoc (choć tutaj zazwyczaj nie bierzemy dodatkowych urlopów). Prawdziwa gratka to maj. 1 maja w poniedziałek i 3 maja w środę, pozwalają na uzyskanie 9 dni wolnych dzięki 3 dniom urlopu. Lepiej ten weekend zaplanować już teraz – o takie wolne będzie bić się wielu pracowników (warto pamiętać o tym, ze podobny układ będzie też za rok). Dobre okazje na 4 dniowy długi weekend to czerwcowe Boże Ciało (15 - czwartek) i sierpniowe Wniebowzięcie (15 – wtorek). Jeden dzień urlopu, a 4 dni wypoczynku. Dla tych, którym mało wyjazdów pozostanie jeszcze listopad, w którym święto wprawdzie wypada w sobotę, ale za to można je sobie odebrać w inny dzień. Prawdziwą wisienką na torcie będzie zaś grudzień. 3 dni urlopu, pozwolą na aż 10 dni wolnego (wliczając w to Nowy Rok). Wykorzystując zaś 6 dni urlopu i odbierając wolne za 6 stycznia 2018 roku np. w piątek 5 stycznia, można mieć aż 16 dni przerwy od pracy!

Makroekonomiczne skutki długiego wolnego

Choć z perspektywy pracowników mniejsza ilość dni pracy jest korzystna, to z perspektywy pracodawców oraz gospodarki, to spory problem. Każdy dzień pracy mniej sprawia, że bardziej kosztowne dla pracodawcy stają się pozostałe dni pracy pracownika zatrudnionego na umowę o pracę. To, plus wprowadzenie wyższej pensji minimalnej (a także minimalnej stawki godzinowej przy umowie zlecenie), może zaowocować zmniejszeniem się ilości umów o pracę nawiązywanych w tym roku (nawet mimo wyższej stawki godzinowej, umowa zlecenie w wielu przypadkach będzie bardziej opłacalna dzięki temu, że pracodawca płaci za faktycznie przepracowany czas). Jeśli do tego uda się wprowadzić zakaz handlu w niedzielę to nasz rozwój gospodarczy może nieco wyhamować. A to również odbije się niekorzystnie na zatrudnieniu i pensjach.

Źródło: praca.pl

Piotr Szulczewski, analityk bankier.pl i PIT.plPiotr Szulczewski, PIT.pl - komentarz eksperta:

Szybkie wprowadzenie e-paragonów to przede wszystkim milowy krok w kontroli prowadzonej przez fiskusa co do sprzedaży na rzecz konsumentów. W ostatecznej wersji każda transakcja, która obecnie nie jest uchwytna - mimo ujęcia jej w rejestrze kasy, będzie natychmiast rejestrowana i automatycznie będzie mogła być przedmiotem analizy. Oczywiście konsumenci mogą cieszyć się z wprowadzonych repozytoriów, które bardziej chronić będą ich jako klientów. Na pewno zmiana będzie najbardziej odczuwalna na rynku usług związanych z rozrywką, gdzie paragony mimo wszystko nie są obecnie standardem.