Coraz więcej emerytów decyduje się na dalszą aktywność zawodową. Dorabiają do świadczeń, często na podstawie umów zlecenia. Wielu z nich dopiero przy rocznym rozliczeniu podatku dochodowego odkrywa jednak, że zamiast zwrotu muszą dopłacić kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. Powodem jest sposób naliczania zaliczek na podatek oraz łączenie dochodów z różnych źródeł.
Niska zaliczka w trakcie roku
W przypadku umów zlecenia płatnicy – czyli firmy zatrudniające emeryta – odprowadzają zaliczki na podatek dochodowy według podstawowych zasad. Problem polega na tym, że każdy płatnik liczy zaliczkę tylko od dochodu wypłacanego przez siebie. Nie uwzględnia przy tym innych źródeł dochodu podatnika, np. emerytury czy wynagrodzenia z dodatkowych umów.
W praktyce oznacza to, że w trakcie roku zaliczki bywają zbyt niskie w stosunku do całkowitego dochodu podatnika. Po zsumowaniu wszystkich przychodów w rocznym zeznaniu PIT okazuje się, że należny podatek jest wyższy niż zapłacone zaliczki.
Przykład pani Zofii
Z taką sytuacją spotkała się pani Zofia, emerytka dorabiająca na umowie zlecenia. W 2025 roku jej emerytura wyniosła około 46 tys. zł. Dodatkowo pracowała na zleceniu, z którego uzyskała 180 tys. zł przychodu.
W trakcie roku zarówno ZUS, jak i zleceniodawca pobierali zaliczki na podatek. Każdy z nich robił to jednak niezależnie od drugiego. Dopiero w zeznaniu rocznym dochody zostały zsumowane.
Łączny dochód pani Zofii przekroczył próg podatkowy, a część dochodów została opodatkowana wyższą stawką. Po rozliczeniu okazało się, że zapłacone w trakcie roku zaliczki były zbyt niskie. Emerytka musi dopłacić ponad 9 tys. zł podatku.
Kilka zleceń – jeszcze większy problem
Jeszcze częściej niedopłaty pojawiają się u osób pracujących na kilku umowach zlecenia jednocześnie. Każdy zleceniodawca potrąca zaliczki osobno, nie wiedząc o pozostałych dochodach podatnika.
Tak było w przypadku pana Zygmunta, byłego funkcjonariusza, który pobiera emeryturę z MSWiA. W 2025 roku otrzymał z tego tytułu około 64 tys. zł świadczenia. Dodatkowo pracował w branży ochroniarskiej.
Pan Zygmunt wykonywał zlecenia dla kilku firm jednocześnie. Z trzech umów zlecenia uzyskał łącznie ponad 60 tys. zł przychodu. Każda firma odprowadzała zaliczki na podatek, jednak liczyła je wyłącznie od własnych wypłat.
Po zsumowaniu dochodów z emerytury i wszystkich zleceń w zeznaniu rocznym okazało się, że rzeczywisty podatek jest wyższy niż suma pobranych zaliczek. W efekcie także w tym przypadku pojawiła się konieczność dopłaty.

Dlaczego emeryci są zaskoczeni
Dla wielu pracujących emerytów niedopłata jest zaskoczeniem, ponieważ przyzwyczajeni są do sytuacji, w której ZUS lub pracodawca rozlicza większość podatku w trakcie roku. Przy jednym źródle dochodu faktycznie często kończy się to niewielką dopłatą albo zwrotem.
Problem pojawia się jednak w momencie, gdy dochody pochodzą z kilku miejsc. System poboru zaliczek nie uwzględnia całkowitego dochodu podatnika, dlatego ostateczne rozliczenie następuje dopiero w rocznym PIT.
Jak uniknąć dopłaty
Pracujący emeryci mogą ograniczyć ryzyko wysokiej niedopłaty. Jednym z rozwiązań jest złożenie u zleceniodawcy wniosku o pobieranie wyższych zaliczek na podatek.
Można też samodzielnie odkładać część dochodów na przyszłą dopłatę podatku. W przypadku osób osiągających wysokie dochody z kilku źródeł warto również na bieżąco kontrolować łączną kwotę przychodów i sprawdzać, czy nie zbliżają się do wyższego progu podatkowego.
Coraz większa aktywność zawodowa emerytów sprawia, że podobnych przypadków może być więcej. Dlatego przy dodatkowej pracy – zwłaszcza na kilku umowach zlecenia – warto pamiętać, że roczne rozliczenie PIT może przynieść nie tylko zwrot, ale również konieczność dopłaty podatku.
Warto sprawdzić, czy i jaki podatek będzie do zapłaty analizując PIT w programie do rozliczeń.
