Przedsiębiorca może zapłacić za studia osoby, która dla niego pracuje, a wydatek zaliczyć do kosztów firmy. Co więcej, fiskus dopuścił takie rozliczenie także wtedy, gdy zleceniobiorcą jest własna córka przedsiębiorcy. Warunek jest jeden: studia muszą mieć rzeczywisty związek z pracą wykonywaną dla firmy. Samo pokrewieństwo nie przekreśla prawa do podatkowego kosztu.
Tak wynika z interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 17 września 2026 r. KIS zgodził się, że przedsiębiorczyni może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów czesne za studia swojej córki, która ma pracować dla firmy na podstawie umowy zlecenia.
Matka prowadzi firmę, córka ma obsługiwać sklep internetowy
Sprawa dotyczyła przedsiębiorczyni prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą. Firma zajmuje się m.in. produkcją i sprzedażą wyrobów z drewna, przy czym duża część sprzedaży i pozyskiwania klientów odbywa się przez internet.
Dla działalności ważne są więc strona internetowa, sklep online, pozycjonowanie oferty, systemy wspierające sprzedaż oraz rozwiązania informatyczne.
Przedsiębiorczyni zamierzała zawrzeć ze swoją córką umowę zlecenia. Córka miała zajmować się m.in.:
- administracją strony internetowej i sklepu,
- rozwojem ich funkcjonalności,
- poprawą widoczności oferty firmy w internecie,
- analizą danych,
- wsparciem technicznym,
- automatyzacją procesów.
Jednocześnie córka rozpoczynała studia na kierunku Informatyka Stosowana. Wiedza zdobywana podczas studiów miała być na bieżąco wykorzystywana przy wykonywaniu zadań dla firmy.
Matka chciała opłacać czesne i zaliczać ten wydatek do kosztów działalności gospodarczej.
KIS odpowiedział: tak, jest to możliwe.
Studia córki mogą być kosztem firmy
Podstawą jest art. 22 ust. 1 ustawy o PIT. Zgodnie z nim kosztami uzyskania przychodów są wydatki poniesione w celu osiągnięcia przychodów albo zachowania lub zabezpieczenia ich źródła, z wyjątkiem wydatków wymienionych w art. 23 ustawy.
Samo poniesienie wydatku oczywiście nie wystarczy.
Przedsiębiorca musi wykazać, że koszt ma racjonalny związek z prowadzoną działalnością i może przyczynić się do osiągania przychodów albo do zabezpieczenia ich źródła.
KIS zwrócił uwagę, że wydatki na podnoszenie kwalifikacji zawodowych zleceniobiorcy, w tym czesne za studia, nie zostały wymienione w katalogu wydatków, których nie można zaliczać do kosztów.
Ale to dopiero pierwszy krok. Trzeba jeszcze wykazać związek pomiędzy studiami a działalnością przedsiębiorcy.

Informatyka była potrzebna w tej konkretnej firmie
W tej sprawie taki związek był szczególnie wyraźny.
Córka miała wykonywać zadania informatyczne związane z funkcjonowaniem sklepu internetowego, stroną firmy, analizą danych i automatyzacją procesów. Jednocześnie rozpoczynała studia informatyczne.
Zdobywane kwalifikacje nie miały więc służyć wyłącznie jej osobistemu rozwojowi. Miały być wykorzystywane bezpośrednio przy pracy wykonywanej dla przedsiębiorstwa.
Dyrektor KIS uznał, że w takich okolicznościach wydatki na czesne mają związek z przychodami firmy i mogą służyć ich osiągnięciu, zachowaniu lub zabezpieczeniu.
Dlatego przedsiębiorczyni może zaliczyć je do kosztów uzyskania przychodów.
Córka mieszkała z matką. Fiskusowi to nie przeszkadzało
Ciekawy jest także rodzinny aspekt tej sprawy.
Przedsiębiorczyni wskazała, że córka pozostaje z nią we wspólnym gospodarstwie domowym. Przed zawarciem umowy zlecenia pomagała jej również incydentalnie, zgodnie ze swoimi zainteresowaniami.
Mimo tego KIS nie uznał samego pokrewieństwa za przeszkodę.
Kluczowe było to, że córka ma wykonywać rzeczywiste czynności na rzecz firmy na podstawie umowy zlecenia, a jej studia są bezpośrednio związane z tymi zadaniami.
To ważna wskazówka dla rodzinnych biznesów. Sam fakt, że przedsiębiorca finansuje naukę dziecka, nie oznacza automatycznie, że mamy do czynienia z wydatkiem osobistym.
Liczy się gospodarczy cel wydatku.
Nie każde studia dziecka można wrzucić w koszty
Nie należy jednak wyciągać z tej interpretacji wniosku, że każdy przedsiębiorca może zapłacić za studia syna lub córki i zmniejszyć dzięki temu podatek.
Przykład:
przedsiębiorca prowadzi sklep internetowy i zatrudnia córkę do obsługi systemów IT. Córka studiuje informatykę. Związek jest stosunkowo łatwy do wykazania.
Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy ta sama córka studiuje np. historię sztuki, a w firmie zajmuje się wyłącznie obsługą systemu informatycznego.
Wtedy organ może uznać, że wydatek ma przede wszystkim charakter osobisty i edukacyjny, a nie gospodarczy.
Najważniejsze pytanie brzmi więc:
czy wiedza zdobywana na studiach jest rzeczywiście wykorzystywana przy wykonywaniu pracy na rzecz firmy?
Umowa zlecenia nie może istnieć tylko na papierze
Drugim istotnym elementem jest rzeczywiste wykonywanie pracy.
Jeżeli przedsiębiorca zawrze z dzieckiem umowę zlecenia tylko po to, aby uzasadnić finansowanie studiów, ale w praktyce żadna praca nie będzie wykonywana, podczas kontroli może pojawić się problem.
KIS wydaje interpretację na podstawie stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego przedstawionego przez podatnika. Nie przeprowadza postępowania dowodowego i nie sprawdza, czy opisane czynności rzeczywiście są wykonywane.
Jeżeli później okaże się, że rzeczywistość wygląda inaczej niż we wniosku, interpretacja może nie dawać ochrony podatnikowi.
Dlatego przedsiębiorca powinien móc wykazać nie tylko istnienie umowy, ale również faktyczne wykonywanie zadań.
Przydatne mogą być m.in. zakres obowiązków, korespondencja, wykonane projekty, raporty, dokumentacja zmian na stronie internetowej czy inne dowody potwierdzające pracę zleceniobiorcy.
Czesne trzeba też prawidłowo udokumentować
Sam związek studiów z działalnością to nie wszystko. Koszt musi być również odpowiednio udokumentowany.
W praktyce warto posiadać przede wszystkim dokument wystawiony przez uczelnię i potwierdzenie dokonania zapłaty.
Dobrze też zachować dokumentację pokazującą, dlaczego właśnie te studia są potrzebne osobie wykonującej określone zadania w firmie.
Im wyraźniejszy jest związek między kierunkiem studiów, zakresem umowy zlecenia i rzeczywistą działalnością przedsiębiorstwa, tym mocniejsza jest argumentacja podatnika.
Koszt studiów obniży podatek, ale nie każdemu
Zaliczenie czesnego do kosztów uzyskania przychodów może obniżyć dochód podlegający opodatkowaniu.
Ma to znaczenie przede wszystkim dla przedsiębiorców rozliczających działalność według:
- skali podatkowej,
- podatku liniowego.
Inaczej wygląda sytuacja podatnika na ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych. Przy tej formie opodatkowania podatek jest liczony od przychodu, a przedsiębiorca co do zasady nie pomniejsza go o koszty uzyskania przychodów.
Nie wystarczy więc samo ustalenie, że wydatek spełnia warunki z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT. Trzeba jeszcze uwzględnić sposób opodatkowania działalności.
Interpretacja nie daje automatycznej ochrony innym przedsiębiorcom
Trzeba też pamiętać, że interpretacja z 17 września 2026 r. została wydana w indywidualnej sprawie.
Ochrona wynikająca z interpretacji dotyczy podatnika, który o nią wystąpił, jeżeli rzeczywista sytuacja odpowiada opisowi przedstawionemu we wniosku.
Nie jest to zatem ogólna zgoda fiskusa na finansowanie przez firmy studiów dzieci przedsiębiorców.
Interpretacja pokazuje jednak sposób rozumowania KIS: pokrewieństwo samo w sobie nie wyklucza kosztu. Znaczenie ma przede wszystkim gospodarczy charakter wydatku i jego związek z działalnością.
Kiedy studia dziecka mogą być kosztem firmy?
Z interpretacji można wyciągnąć kilka praktycznych warunków.
Czesne ma szansę być kosztem, gdy osoba studiująca rzeczywiście wykonuje pracę na rzecz przedsiębiorcy, kierunek studiów jest związany z jej obowiązkami, zdobywana wiedza jest wykorzystywana w firmie, a sam wydatek jest racjonalny i odpowiednio udokumentowany.
Im bardziej studia mają charakter ogólny i pozostają oderwane od obowiązków wykonywanych dla przedsiębiorstwa, tym większe jest ryzyko, że urząd uzna je za wydatek osobisty.
Fiskus zgodził się na koszt. Pokrewieństwo nie przesądza sprawy
Interpretacja jest korzystna zwłaszcza dla rodzinnych firm.
Pokazuje, że fiskus nie może automatycznie odrzucić wydatku tylko dlatego, że przedsiębiorca finansuje studia własnego dziecka.
W opisanej sprawie decydujące było to, że córka miała być zleceniobiorcą, wykonywać konkretne zadania związane z informatyką, a wiedzę ze studiów bezpośrednio wykorzystywać w działalności matki.
Jeżeli więc przedsiębiorca finansuje naukę osoby, która rzeczywiście dla niego pracuje, a kierunek studiów ma ścisły związek z wykonywanymi obowiązkami, czesne może być kosztem podatkowym. Sam rodzinny charakter współpracy tego nie przekreśla.
Podstawa prawna
- art. 22 ust. 1 oraz art. 23 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych,
- interpretacja indywidualna Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 17 września 2026 r., sygn. 0114-KDIP3-1.4011.728.2026.2.LS.
