Trwa dyskusja dotycząca możliwości podniesienia II progu podatkowego. Do tej propozycji odniósł się w Sejmie wiceminister finansów Jarosław Neneman. Stwierdził, że podwyższenie drugiego II progu podatkowego do 140 tys. zł wiązałoby się z kosztami dla budżetu w wysokości prawie 12 mld zł. Kto skorzystałby najbardziej na takiej zmianie?
Wiceminister finansów Jarosław Neneman odpowiadał w Sejmie na pytania posłów o wzrost liczby podatników, którzy weszli w drugi próg podatkowy. Przypomnijmy, według informacji, które Ministerstwo Finansów przedstawiło podczas konferencji podsumowującej tegoroczną akcję składania zeznań podatkowych, w 2025 r. ponad 2,4 mln osób przekroczyło drugi próg podatkowy, który wynosi 120 tys. zł. W rezultacie zamiast 12 proc. stawki podatku dochodowego musieli oni zapłacić wyższą stawkę – 32 proc.

– Jeśli ktoś wpadł w drugi próg podatkowy i krańcowo płaci według stawki 32 proc. – krańcowo, bo stawka jest naliczona od nadwyżki ponad 120 tys. zł – to przeciętne obciążenie podatników, których dochody przekroczyły ten próg, wyniosło 16,4 proc., a po odliczeniu ulg – 15,6 proc. – powiedział Jarosław Neneman.
Niskie obciążenia na tle UE
Jednocześnie podkreślił, że obciążenie podatkowe pracy w Polsce jest niższe od średniej unijnej.
– W tym momencie nie są prowadzone prace nad podniesieniem progu, bo Polska ma jeden z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej – i biorąc pod uwagę duże wydatki socjalne i obronne nie ma przestrzeni do takich zmian. Podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł kosztowałoby budżet niecałe 12 mld zł – powiedział Neneman.
Dodał, że na podwyżce progu najbardziej skorzystaliby najbogatsi podatnicy.
Podwyższenie kwoty wolnej od podatku
Kilka dni temu Jarosław Neneman odniósł się także do interpretacji poselskiej dotyczącej podwyższenia kwoty wolnej od podatku z 30 tys. do 60 tys. zł.
„Ministerstwo Finansów podtrzymuje dotychczasowe stanowisko, zgodnie z którym podwyższenie kwoty wolnej od podatku z obecnego poziomu 30.000 zł do 60.000 zł stanowi element rządowych planów legislacyjnych. Deklaracja ta pozostaje aktualna, przy czym realizacja tej obietnicy zależy w dużej mierze od stanu finansów publicznych oraz uwarunkowań zarówno krajowych, jak i międzynarodowych” – poinformował Jarosław Neneman w odpowiedzi na interpelację poselską.
„Wymaga zaistnienia odpowiednich uwarunkowań fiskalnych”
Dodał, że „podwyższenie kwoty wolnej od podatku wymaga zaistnienia odpowiednich uwarunkowań fiskalnych. Po ich zaistnieniu zostanie przygotowany stosowny projekt ustawy, który następnie będzie przekazany do konsultacji publicznych i do zaopiniowania zgodnie z zasadami rządowego procesu legislacyjnego”.
Zaznaczył, że w obecnej sytuacji fiskalnej, charakteryzującej się wysokim deficytem sektora finansów publicznych, rosnącym poziomem długu publicznego oraz koniecznością realizacji zaleceń Rady Unii Europejskiej w ramach procedury nadmiernego deficytu, priorytetem pozostaje zapewnienie stabilności finansów publicznych.
„Również sytuacja geopolityczna wymaga wydatków i podjęcia niezbędnych działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa militarnego oraz społeczno-ekonomicznego obywateli związanego z utrzymaniem cen paliw na stabilnym poziomie” – dodał.
Na reformie zyskałoby prawie 20 mln podatników
Według obliczeń resortu finansów, podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60.000 zł dla podatników rozliczających się według skali podatkowej w 2027 r. wiązałoby się z kosztem dla sektora finansów publicznych w wysokości ok. 58,7 mld zł.
„Z przeprowadzonych analiz wynika, że na reformie zyskałoby ok. 19,7 mln podatników PIT, co stanowi 75 proc. wszystkich osób rozliczających się na skali podatkowej. W największym stopniu korzyść z reformy odnieśliby podatnicy z górnej części rozkładu dochodów, jednak skorzystałaby na niej również zdecydowana większość podatników ze środka rozkładu (od 3. decyla w górę)” – napisał Jarosław Neneman.
Jak zaznaczył wiceminister finansów, projekt ustawy dotyczący podwyższenia kwoty wolnej od podatku nie został wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu.
Źródło: PAP, Sejm RP
