Skip to content

Czy trzeba płacić podatek od kaucji? Fiskus weźmie pod lupę zwracających butelki

Wielu Polaków odkryło w systemie kaucyjnym skuteczny sposób na dodatkowy zarobek. W ten sposób niektórzy zyskują dziennie nawet kilkaset złotych, o czym informują, chwaląc się np. w social mediach. Czy powinni opłacać podatek od otrzymanego zwrotu?

Coraz więcej osób dorabia sobie za zwracane puszki i butelki. Często informują w sieci, że udaje im się dodatkowo zarobić nawet kilkuset złotych dziennie. Powstaje jednak pytanie: czy nie powinni otrzymanych pieniędzy rozliczyć ze skarbówką? Zagadnieniu postanowił przyjrzeć się dziennik „Fakt”.

To zależy od sytuacji i skali działania

Jak mówi w rozmowie z dziennikiem Piotr Juszczyk, ekspert podatkowy z InFaktu, w kwestii dorabiania sobie na kaucjach za zebrane i zwrócone puszki oraz butelki należy wyodrębnić dwie sytuacje.

kaucja system kaucyjny
Fot. Shutterstock / Scharfsinn

– Jeżeli ktoś zwraca własne opakowania, czyli te, za które wcześniej sam zapłacił kaucję robiąc zakupy — to mówimy po prostu o odzyskaniu wpłaconej wcześniej kwoty. Nie ma tu żadnego przysporzenia majątkowego, nie ma więc i podatku – tłumaczy w rozmowie z „Faktem” Piotr Juszczyk z InFaktu.

Problemy pojawiają się w przypadku osób, które godzinami szukają pustych opakowań po napojach. Zbierają butelki i puszki m.in. z koszy, parków, poboczy, plaż czy od znajomych. Następnie oddają je do automatu, dostając kaucję, której wcześniej nie wpłaciły. Czy w tym przypadku powinni rozliczyć się z fiskusem?

– Trzeba uczciwie powiedzieć, że taki przychód co do zasady podlega opodatkowaniu. Powstaje bowiem realne przysporzenie majątkowe, a ustawa PIT opodatkowuje wszelkie dochody, których wprost nie zwolniono – podkreśla ekspert inFaktu.

Ważne jest źródło przychodu

Kwestią wartą uwagi jest też źródło przychodu. Według przepisów, jeżeli zbieranie ma charakter okazjonalny, jednorazowy, „przy okazji spaceru z psem”, może być zakwalifikowane jako przychód z innych źródeł (art. 10 ust. 1 pkt 9 ustawy PIT), który rozlicza się rocznie w PIT-36 według skali (12 proc. lub 32 proc.).

Przypomnijmy, kwota wolna wynosi 30 tys. zł rocznie.

– Dopóki łączne dochody się w niej mieszczą, podatku faktycznie nie zapłacimy, ale obowiązek wykazania przychodu formalnie istnieje – wyjaśnia Piotr Juszczyk dla „Faktu”.

Już nie zbieracze, tylko przedsiębiorcy

Tłumaczy, że jeśli wspomniane osoby robią to w sposób systematyczny i tą drogą uzyskują np. kilkaset złotych dziennie, wtedy w rozumieniu art. 5a pkt 6 ustawy PIT jest to działalność gospodarcza ze wszystkimi tego skutkami. Takie osoby powinny dokonać rejestracji w CEIDG, wybrać formę opodatkowania i płacić składki ZUS.

– Mówiąc wprost, gdy ktoś dorabia kilkaset złotych dziennie codziennie przez cały rok, to już nie zbieracz-amator, tylko przedsiębiorca, nawet jeśli sam siebie tak nie postrzega. I nie ma tu znaczenia, że pieniądze „wypluwa” automat, każda taka transakcja zostawia ślad cyfrowy, a operatorzy systemu kaucyjnego prowadzą szczegółową ewidencję – zaznacza Piotr Juszczyk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *