Przedsiębiorca, który wystawił fakturę zbyt wcześnie, nie powinien być automatycznie traktowany tak, jakby wystawił pustą fakturę. Zmiana podejścia Krajowej Administracji Skarbowej porządkuje zasady rozliczania VAT przy przedwcześnie wystawionych fakturach zaliczkowych i usługowych. Dla firm oznacza to mniej ryzyka, mniej korekt i większą pewność rozliczeń, choć nadal konieczne pozostaje prawidłowe dokumentowanie rzeczywistego przebiegu transakcji.
Fiskus przez lata podchodził do przedwczesnych faktur bardzo rygorystycznie
Temat przedwcześnie wystawianych faktur zaliczkowych i usługowych od lat stanowił jedno
z najbardziej zapalnych zagadnień w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami a organami
skarbowymi. Wystawienie dokumentu z wyprzedzeniem, po którym kontrahent spóźniał się z
zapłatą, często kończyło się dramatyczną dla podatnika kwalifikacją dokumentu jako tak
zwanej pustej faktury. Przełomowa zmiana interpretacji indywidualnej dokonana przez Szefa
Krajowej Administracji Skarbowej w lipcu 2025 roku przynosi wreszcie długo oczekiwaną
racjonalizację i porządkuje dotychczasowe chaotyczne podejście fiskusa.
Dotychczasowa linia interpretacyjna Krajowej Informacji Skarbowej cechowała się wyjątkową
surowością wobec podatników. W sytuacji, gdy przedsiębiorca wystawił fakturę zaliczkową z
wyprzedzeniem przekraczającym ustawowy termin 30 dni, a kontrahent uregulował
należność z opóźnieniem, organ podatkowy automatycznie uznawał taki dokument za
niedokumentujący rzeczywistego zdarzenia w dacie jego sporządzenia. Konsekwencje
prawne były bezwzględne, gdyż urzędnicy powoływali się na art. 108 ust. 1 ustawy o
podatku od towarów i usług, nakazując natychmiastową zapłatę wykazanego w fakturze
VAT, bez prawa do uwzględnienia momentu powstania obowiązku podatkowego na
zasadach ogólnych.
Korekta do zera była dotąd jedynym bezpiecznym rozwiązaniem
Otrzymanie opóźnionej płatności nie naprawiało w oczach fiskusa błędu formalnego. Jedyną
ścieżką uniknięcia dotkliwej sankcji było dokonanie korekty faktury do zera i ponowne jej
wystawienie po otrzymaniu środków. Taki stan rzeczy generował dodatkowe obciążenia
biurokratyczne, niepotrzebny chaos w księgach rachunkowych oraz ciągłe ryzyko sporów
sądowych dla firm funkcjonujących w branżach o specyficznych modelach rozliczeń, takich
jak sektor IT, budownictwo czy branża deweloperska.
Szef KAS zmienił dotychczasowe podejście
Przełom nastąpił wraz z wydaniem przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej decyzji
zmieniającej z urzędu niekorzystną interpretację indywidualną wydaną pierwotnie przez
Dyrektora KIS. Sprawa dotyczyła spółki z branży informatycznej, świadczącej usługi o
charakterze ciągłym oraz udzielającej licencji, w przypadku której kontrahenci
niejednokrotnie dokonywali płatności po upływie 30 dni od momentu wystawienia faktury. W
zmienionej interpretacji Szef KAS jednoznacznie zakwestionował dotychczasowe,
profiskalne stanowisko organu pierwszej instancji.
VAT rozlicza się wtedy, gdy faktycznie powstaje obowiązek podatkowy
Nowe stanowisko organów skarbowych wdrożyło przejrzysty mechanizm rozliczeń, w pełni
respektujący unijną zasadę neutralności podatku VAT. W przypadku wystawienia faktury
przedwcześnie, obowiązek podatkowy po stronie sprzedawcy nie powstaje w momencie jej
wystawienia, lecz na zasadach ogólnych, czyli z chwilą faktycznego otrzymania zapłaty lub
wykonania usługi. Oznacza to, że podatnik wykazuje podatek należny w deklaracji za okres,
w którym faktycznie powstał obowiązek podatkowy, bez konieczności pośpiesznego
korygowania przedwczesnego dokumentu do zera.
Nabywca też nie odliczy VAT od razu
Równolegle uporządkowano kwestię prawa do odliczenia podatku naliczonego przez
nabywcę świadczenia. Kontrahent otrzymujący fakturę wystawioną przedwcześnie nie
nabywa prawa do odliczenia VAT w momencie jej otrzymania. Prawo to zostaje
zmaterializowane dopiero w rozliczeniu za okres, w którym u sprzedawcy powstał obowiązek
podatkowy, czyli z chwilą dokonania faktycznej zapłaty. Taka konstrukcja skutecznie
zabezpiecza budżet państwa przed nieuprawnionym wczesnym odliczeniem podatku,
eliminuje jednak konieczność sztucznego wycofywania dokumentów z obiegu prawnego.

Zmiana daje firmom więcej bezpieczeństwa, ale nie pełną swobodę
Decyzja Szefa KAS stanowi milowy krok w stronę zbliżenia praktyki podatkowej do realiów
rynkowych. Przedsiębiorcy uzyskują znacznie większe bezpieczeństwo obrotu oraz
stabilność rozliczeń w sytuacjach, gdy ich kontrahenci spóźniają się z regulowaniem faktur
zaliczkowych. Należy jednak pamiętać, że zmiana wykładni nie oznacza pełnego
przyzwolenia na dowolność w fakturowaniu. Przepisy określające terminy wystawiania
dokumentów nadal obowiązują, a ich ignorowanie stanowi wadliwość formalną.
Najważniejsze będzie udokumentowanie rzeczywistej transakcji
W celu bezpiecznego korzystania z nowej linii interpretacyjnej kluczowe staje się
skrupulatne dokumentowanie realnego charakteru transakcji. W przypadku kontroli
skarbowej podatnik musi być w stanie udowodnić, że wystawiona przedwcześnie faktura
była powiązana z rzeczywistym świadczeniem, które ostatecznie zostało zrealizowane i
opłacone. Dla podmiotów stosujących nietypowe modele rozliczeń zalecanym rozwiązaniem
pozostaje wystąpienie o własną interpretację indywidualną, zapewniającą pełną ochronę
prawną.
Autor: Rafał Knap, radca prawny, kancelaria Graś i Wspólnicy
