Reakcja na decyzję Sejmu w sprawie likwidacji ograniczenia składek ZUS

Katarzyna Sudaj 28.11.2017 09:00 (aktualizacja: )

Po piątkowym głosowaniu w Sejmie, gdy posłowie przyjęli projekt zniesienia limitu składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe od stycznia 2018 roku, podniosły się wzmożone głosy sprzeciwu wobec tej decyzji. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy wskazują na negatywne skutki tych zmian. Ci drudzy deklarują ucieczkę w samozatrudnienie lub za granicę.

[aktualizacja 14.11.2018]:TK uznał przepisy za niezgodne z Konstytucją

Reakcja na decyzję Sejmu w sprawie likwidacji ograniczenia składek ZUS

Reakcja na decyzję Sejmu w sprawie likwidacji ograniczenia składek ZUS / YAY foto

Przyjęty w piątek głosami posłów PiS rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw przewiduje zniesienie ograniczenia podstawy wymiaru składek emerytalnej i rentowej do 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli projekt zostanie przyjęty przez Senat (na posiedzeniu 6 grudnia br.), podpisany przez Prezydenta i opublikowany w Dzienniku Ustaw, to od 1 stycznia 2018 roku najlepiej zarabiający (powyżej 10,7 tys. zł miesięcznie brutto) będą odprowadzali składki społeczne od całego przychodu, a nie jak obecnie tylko do kwoty rocznej 127.890 zł.

Kto straci na zniesieniu limitu składek emerytalnych i rentowych?

Choć zmiana przepisów ma dotyczyć tylko 350 tys. dobrze wynagradzanych pracowników, to nie tylko oni odczują spadek swoich rocznych dochodów. Pensje netto specjalistów i menadżerów mogą spaść o kilka tysięcy złotych w skali roku. Jednak jeszcze większe koszty tej zmiany odczują pracodawcy, bo to oni pokrywają połowę składki na ubezpieczenie rentowe (1/2 z 19,52 proc.) i większą część składki rentowej (6,5 proc. z 8 proc. finansuje pracodawca, pracownik tylko 1,5 proc.).

 

ZUS – stopy procentowe
Rodzaj składkiWartość %Obciąża:
ZATRUDNIONEGO
z kwoty brutto wynagrodzenia
PRACODAWCĘ
niezależnie od kwoty brutto wynagrodzenia

Emerytalna

19,52%

Połowa (19,52% / 2)

Połowa (19,52% / 2)

Rentowa

8%

1,5%

6,5%

Źródło: Opracowanie własne PIT.pl

Ani pracownicy nie chcą rezygnować z części swojego wynagrodzenia, bo nie wierzą, że wyższe składki dadzą im w przyszłości wyższe emerytury z ZUS, ani pracodawcy nie patrzą przychylnie na te zmiany. Tak krótki okres vacatio legis nie pozwala im rozsądnie zaplanować tych zmian w ustalonych już planach finansowych na 2018 rok. Firmy mogą więc sugerować zmianę etatu na samozatrudnienie.

Organizacje reprezentujące pracodawców apelują jeszcze do senatorów o nieprzyjmowanie projektu ustawy. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców skierował do posłów i senatorów PiS list w tej sprawie. Natomiast Konfederacja Lewiatan skierowała dziś listy do wicepremiera Mateusza Morawieckiego i minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Elżbiety Rafalskiej, w ktorych apeluje o opóźnienie wejścia w życie tej regulacji do 1 stycznia 2019 r. Ten dodatkowy rok pozwoliłby firmom do przygotowania się na zmianę przepisów i możnaby uniknąć dużych perturbacji w funkcjonowaniu przedsiębiorstw, których negatywne konsekwencje mogą dotknąć część pracodawców i pracowników.

Specjaliści i menadżerowie przejdą na samozatrudnienie albo przeniosą się za granicę

Nie tylko wśród naszych czytelników pojawiają się coraz częstsze głosy o ucieczce z etatu na własną działalność gospodarczą lub w dalszej perspektywie przeniesienie zatrudnienia lub firmy poza granice Polski.

Likwidacja rocznej kwoty ograniczenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe budzi żywe emocje i komentarze.

Na projektowanej zmianie stracą także samorządy. Wyższe składki ZUS spowodują obniżenie podstawy opodatkowania i pracownicy odprowadzą mniejsze zaliczki na podatek dochodowy. Mniejsze wpływy z PIT to jedno, ale będą również mniejsze wpływy z CIT, gdyż firma zatrudniająca tych specjalistów zapłaci kilkanaście tys. zł więcej do ZUS za wysoko wynagradzanego pracownika. Tym samym będzie miała wyższe koszty, a więc de facto niższy przychód i niższe zaliczki na podatek od osób prawnych. Niższe wpływy z podatków dochodowych PIT i CIT oznaczają mniejsze subwencje dla jednostek samorządu terytorialnego, czyli mniejsze budżety gmin, powiatów i województw, a to już może pośrednio dotknąć każdego z nas (np. mniej środków na inwestycje samorządowe).

Katarzyna Sudaj, PIT.pl