MF: W 2014 roku deklarację PIT wypełnią urzędy

Piotr Szulczewski 13.01.2014 09:00 (aktualizacja: )

Koniec z utrapieniem ze składaniem rocznych PIT-ów? Brzmi świetnie. Jednak wymaga to odpowiedzi na pytanie, co w przypadku korzystania z ulg i preferencyjnych sposobów rozliczenia. Dodatkowo trzeba pamiętać, że zeznanie trzeba będzie zaakceptować, a to oznacza konieczność dokładnej weryfikacji. Pomimo tych wątpliwości, dobrze opracowany system może jednak uprościć życie podatników chociaż częściowo. Wątpliwe jednak, by z rocznych PIT-ów mogli „wyjść” także przedsiębiorcy.

W trakcie piątkowej konferencji prasowej rządu minister finansów zapowiedział znaczące zmiany w zakresie rocznego rozliczenia podatku dochodowego. Rozliczenie PIT za 2014 r. ma wypełnić już administracja podatkowa, odciążając z tego obowiązku podatnika, którego zaangażowanie w tym zakresie ma być ograniczone do sprawdzenia poprawności wypełnionych danych i zaakceptowania rozliczenia. Dodatkowo od lipca 2014 r. ma ruszyć Portal Podatkowy, dzięki któremu podatnicy będą mogli zarówno zapłacić przez internet podatek, jak i zobaczyć historię złożonych deklaracji.


Rozwiązanie tylko dla pracowników?

Takie rozwiązania wymagają przede wszystkim przygotowania odpowiednich narzędzi informatycznych i ich przetestowania. Wiąże się z tym dodatkowo rozwiązanie problemu osób, które nie mają dostępu do internetu (być może w przypadku braku akceptacji zeznania w systemie podatnik będzie składał tradycyjne zeznanie). Zupełnie niewiadomą pozostaje kwestia zakresu podatników, których objąć ma planowana zmiana w zakresie rocznego rozliczenia. Sprawą dość trudną, bez przekazania dodatkowych informacji, wydaje się rozliczenie przedsiębiorców, którzy wpłacają w trakcie roku zaliczki na podatek dochodowy, jednak nie składają deklaracji. Dodatkowo zaliczka za grudzień nie jest wpłacana, jeżeli przed terminem jej uiszczenia przedsiębiorca złoży rocznego PIT-a. Do wypełnienia zeznania fiskus nie będzie miał więc takich podstawowych danych, jak wysokość przychodów i kosztów czy składek na ZUS. Możliwe więc, że zapowiedziane na konferencji zmiany w praktyce będą dotyczyły tylko pracowników (choć na konferencji wspomniano o „każdym obywatelu”). W takich bowiem przypadkach fiskus ma potrzebne dane z przekazywanych przez pracodawców informacji PIT-11. Taki system pozwoli, inaczej jak obecnie przy złożonej przez pracownika informacji PIT-12, w której deklaruje chęć rozliczenia go przez pracownika, objąć automatycznym rozliczeniem pracowników niezależnie od tego czy w trakcie roku zmieniali pracę, czy też z ilu stosunków pracy jednocześnie uzyskiwali przychody.


Problemem mogą być ulgi i preferencje

Nie wiadomo również, czy roczne rozliczenie przez fiskusa obejmie tylko tych podatników, którzy nie korzystają z żadnych odliczeń (np. przekazanych darowizn, tzw. ulgi prorodzinnej) czy też takich, którzy korzystają ulg. Wydaje się, że przy systemie sprawdzenia i akceptacji możliwe mogłoby być pozostawienie wprowadzenia korekty w tym zakresie, tzn. fiskus przedstawia w systemie podatnikowi rozliczenie bez żadnych odliczeń (poza ZUS) a podatnik, jeżeli chce z nich skorzystać, poprawia w tym zakresie swoje rozliczenie.

Większy problem może być w przypadku wspólnych rozliczeń – czy to razem z dziećmi czy z małżonkiem. Do tego przed wypełnieniem zeznania fiskus musiałby mieć deklarację, z kim chcemy się rozliczyć.


Kto odpowie za błędy?

Dodatkową sprawą jest odpowiedzialność za ewentualne pomyłki. Fakt, że to nie podatnik wypełni zeznanie na pewno nie zdejmie z niego odpowiedzialności za mogące pojawić się w zeznaniu błędy, a to oznacza, że na etapie akceptacji zeznanie i tak trzeba będzie dokładnie sprawdzić zawarte w nim dane i wyliczenia podatku.

Katarzyna Rola-Stężycka,
Tax Care

Komentuje Piotr Szulczewski, Prawnik PIT.pl

Piotr SzulczewskiNie spodziewałbym się aż tak wielkich zmian w kwestii rozliczeń, jak zapowiada Minister Szczurek. Po pierwsze jakiekolwiek ulgi podatkowe, wykazać musimy samodzielnie. Po drugie, jeżeli zarabiamy i sami odprowadzamy podatek (przedsiębiorcy, autorzy, sprzedający prywatnie, wyjeżdżający za granicę), sami musimy rozliczyć podatek. Wreszcie jakikolwiek błąd po stronie płatnika - brak PIT-11, PIT-8C, część pomyłek w tych informacjach - obciążają podatnika. Nie wyobrażam sobie w tych przypadkach automatyzmu naliczania podwyższonych kosztów podatkowych, kontroli przez program górnej granicy 50% kosztów uzyskania przychodów czy też ustalenia, czy podatnik posiada miejsce zamieszkania w miejscowości, w której wykonuje czy też nie wykonuje pracy.

Dochodzi wreszcie problem obowiązku korzystania z komputera, którego nie musi mieć ani płatnik, ani podatnik. Czyżby czekały nas kolejki do przedpotopowych PeCeT-ów ustawianych w urzędach skarbowych? Nie wyobrażam sobie również osób starszych, które z batem gnać trzeba będzie przed ekran komputera, by wypełniły swojego PITa. Wreszcie ciekawie może przedstawiać się kwestia udzielania pełnomocnictw do logowania się do systemu e-podatnik z komputera umieszczonego w Urzędzie Skarbowym. Czyżby urzędnik będzie sprawdzał osoby stojące przy komputerze i to, czy logują się na własne konto, czy korzystają z danych innej osoby bez pełnomocnictwa?

Automatyzm "klepnięcia" druku w e-systemie może wprowadzić wreszcie ryzyko traktowania druku PIT bardzo nieświadomie (w myśl zasady - zrobili za mnie - na pewno jest dobrze - akceptuję). Po tak złożonym druku należy spodziewać się, że ryzyko poniesie nie tyle program komputerowy - ale niestety - podatnik.