Co czwarty student myśli o założeniu własnej firmy

09.12.2015 10:00 (aktualizacja: )

Co czwarty student myśli o założeniu własnej firmy. Etat traci na atrakcyjności

Etat to dla większości Polaków najbardziej pożądana forma zatrudnienia, z którą łączą poczucie bezpieczeństwa. Młodym ludziom w nieco mniejszym stopniu niż ogółowi społeczeństwa zależy na umowie o pracę. Wprawdzie cenią stały dochód i określone godziny pracy, ale chcą mieć także poczucie niezależności. Dlatego co czwarty student ostatnich lat studiów zamierza założyć firmę - wynika z badania „Młodzi a rynek pracy” Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy.

Co czwarty student myśli o założeniu własnej firmy. Etat traci na atrakcyjności

Źródło: YAY foto

- Badania Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy wskazują, że większość młodych ludzi chciałaby być zatrudniona w oparciu o umowę o pracę, co jest też charakterystyczne w odniesieniu do ogółu opinii społeczeństwa. Mamy też wśród młodych duży odsetek osób, które jednak planują założyć własną działalność gospodarczą i stać się przedsiębiorcą - mówił Sławosz Sawicki, dyrektor ds. koordynacji projektów strategicznych w Citi Handlowy na spotkaniu prasowym Hi-Tech Start Up, gdzie ogłoszono grono 30 firm zakwalifikowanych do konkursu spośród 106 nadesłanych zgłoszeń. Wydarzenie na Politechnice Warszawskiej połączono z prezentacją badań „Młodzi a rynek pracy” Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy.

95 proc. osób zatrudnionych na umowie o pracę jest zadowolonych z tej formy kontraktu. Na rynku pracy jest ona dominująca - na etacie pracuje trzy czwarte ogółu zatrudnionych. 66 proc. Polaków łączy go z poczuciem bezpieczeństwa. Wśród studentów odsetek ten jest dużo niższy - 39 proc. Wśród młodych 60 proc. myśli wyłącznie o etacie, a 12 proc. chciałoby w jakimś stopniu łączyć go z własną działalnością.

Prowadzenie działalności gospodarczej to dla nich większa niezależność (80 proc. wskazań) i możliwość realizowania własnych pomysłów.

- Dzisiaj coraz więcej ludzi chce zakładać własny biznes. Chodzi przede wszystkim o pełną samodzielność, nie chcą być trybikami w korporacjach, nie chcą pracować dla kogoś, ale chcą robić coś swojego. Przy okazji oczywiście chcieliby w przyszłości odnosić sukcesy, które pozwolą im być dumnymi z tego, co zrobili, ale pozwolą także zarabiać pieniądze - wyjaśnia Jacek Aleksandrowicz, wiceprezes i współtwórca Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości.

Eksperci oceniają, że w takim optymistycznym podejściu do przedsiębiorczości kryje się duży potencjał. Niezbędna jest jednak pomoc instytucjonalna. W badaniach Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy 35 proc. respondentów wskazało wsparcie finansowe jako główną pomoc przy zakładaniu biznesu oraz uproszczenie formalności z tym związanych.

- W walce z tymi barierami pomocne są inkubatory, które oferują młodym osobom możliwość założenia firmy na próbę, bez ZUS-u. Czyli można zacząć prowadzić swój biznes pod skrzydłami inkubatora, ograniczając mocno ryzyko, biurokrację i koszty - mówi Jacek Aleksandrowicz.

- Na przykładzie innych programów Fundacji Kronenberga skierowanych do start-upów widzimy, że kluczowym elementem, który wpływa na rozwój firmy na bardzo wczesnym etapie, jest dostęp do mentoringu, czyli do osób, które są w stanie pomóc młodym przejść przez tę pierwszą fazę formułowania pomysłu i modelu biznesowego - wyjaśnia Sławosz Sawicki. - Drugim ważnym elementem jest dostęp do szerokiej sieci kontaktów, czyli tzw. networking, który ułatwia nawiązać kontakty młodym firmom z branżą, z otoczeniem i przez to wyrobić sobie renomę na rynku.

Starania młodych warto wspierać, bo - jak podkreślają specjaliści - ich pomysły są świeże i innowacyjne. Pokazują to projekty zgłoszone do programu Hi-Tech Startup realizowanego wspólnie przez  Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy i Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Partnerami projektu są również: Instytut Badań Stosowanych, Politechniki Warszawskiej i Urząd m.st. Warszawy. Projekt ma na celu komercjalizację koncepcji technologicznych młodych ludzi. Jak podkreśla Aleksandrowicz, do finału zakwalifikowano nie tylko innowacje stricte technologiczne, lecz także procesowe z różnych branż - od nowych technologii i medycyny, po sport i rolnictwo. Przykłady zgłoszonych prac to m.in. składana kabina prysznicowa, która przy bardzo małym zużyciu wody umożliwia całkowicie zautomatyzowany proces mycia czy drukowane w 3D dziecięce protezy dłoni i przedramienia.

- Mamy mentorów, ekspertów i doświadczonych przedsiębiorców, którzy pracują z tymi osobami nad dopracowaniem pomysłu, modelu biznesowego, modelu sprzedaży i przetestowaniem tego pomysłu na biznes. Te biznesy będą startowały w inkubatorach, żeby zobaczyć, czy na nich się da zarabiać i żeby w przyszłości pomóc uczestnikom pozyskać kapitał na rozwój i prowadzenie biznesu na dużą skalę - wyjaśnia Jacek Aleksandrowicz.

Źrodło: Newseria