Zdecydowałeś się na remont lub wykończenie mieszkania i po zapłacie fachowcowi nie dostałeś żadnego dokumentu potwierdzającego transakcję? To częsta praktyka w Polsce. Blisko co trzeci klient w naszym kraju w takiej sytuacji nie otrzymał żadnego formalnego dokumentu – paragonu ani faktury – potwierdzającego rozliczenie – wynika z raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. Jakie są najczęstsze przyczyny takiego stanu rzeczy?
Badanie dotyczące transakcji po realizacji usług remontowych wykazało, że paragon lub fakturę od razu dostało 26,9 proc. Natomiast 20 proc. klientów dostało inny dowód rozliczenia usługi, np. rachunek, a 11,8 proc. płacących otrzymało dokument po tym, jak się o niego upomnieli – czytamy w opracowaniu UCE Research i platformy Fachurra.pl. To oznacza, że łącznie 58,7 proc. ankietowanych dostało jakikolwiek potwierdzenie transakcji. Z kolei 32,6 proc. uczestników badania podało, że najczęściej rozliczało się z fachowcami bez żadnego formalnego dokumentu.
Usługi poza oficjalnym obrotem?
Tak duża skala braku formalizacji rozliczeń z klientami może świadczyć o tym, że część usług wykonywanych jest poza oficjalnym obrotem – brzmi jeden z głównych wniosków raportu. Autorzy opracowania stwierdzili jednak, że odsetka klientów, którzy nie otrzymali paragonu czy faktury, nie należy utożsamiać przypadkami usług wykonywanych poza ewidencją.

„Część klientów otrzymuje rachunek, wycenę, potwierdzenie płatności albo inny dokument, którego nie określa jednoznacznie jako paragon lub fakturę. Nie można zatem stwierdzić, że tylko 26,9 proc. usług zostało prawidłowo rozliczonych. Paragon i faktura są najbardziej rozpoznawalnymi dokumentami, ale ich brak nie przesądza automatycznie o nieprawidłowości” – zaznaczył Paweł Szumlański, współautor raportu z platformy Fachurra.pl.
Zwyczajem wciąż są ustalenia ustne
Raport objął zarówno duże remonty wykonywane przez ekipy budowlane, jak i niewielkie naprawy realizowane przez pojedynczych specjalistów.
„Zakres prac, cena, sposób rozliczenia i odpowiedzialność za efekt często są ustalane ustnie. Nie musi to wynikać ze złej woli fachowca ani klienta, lecz z utrwalonych zwyczajów, pośpiechu lub zaufania do osoby poleconej. Z punktu widzenia klienta bezpieczniej jest jednak określić najważniejsze kwestie przed rozpoczęciem prac. Jest to korzystne również dla wykonawcy, ponieważ ogranicza ryzyko późniejszych sporów” – zwrócił uwagę Paweł Szumlański.
Czy to działalność w szarej strefie?
Jak podkreślają eksperci UCR Research, wyniki badania nie odpowiadają na pytanie, czy wykonawca wykazał przychód, uiścił podatek albo czy był zobowiązany do zastosowania konkretnego sposobu dokumentowania sprzedaży. Nie ma tu również informacji np. o wartości zleceń czy sposobie płatności. Ich zdaniem uznanie, że każda usługa wykonana bez dokumentu oznacza działalność w szarej strefie, to zbyt daleko idące uproszczenie.
„Istotna część rynku usług remontowych, wykończeniowych i naprawczych funkcjonuje w sposób mało sformalizowany. Taki model może tworzyć warunki sprzyjające nierejestrowaniu części obrotu, ale raport sam w sobie tego nie dowodzi. Wyniki pokazują natomiast przestrzeń do poprawy standardów komunikacji i rozliczania usług. Większa przejrzystość może działać na korzyść obu stron. Klient otrzymuje większe poczucie bezpieczeństwa, a rzetelny fachowiec wyraźniej odróżnia się od osób działających przypadkowo i bez odpowiedzialności za efekt” – podkreślił Paweł Szumlański.
