Rząd zapowiedział 19 sierpnia 2026 r. reformę skali PIT, która ma obowiązywać od 2027 r.: podniesienie progu ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz nową, 24-proc. stawkę dla dochodów od 130 tys. do 150 tys. zł. Dla części podatników oznacza to realną obniżkę podatku, ale też słabszą korzyść z ulgi na IKZE, bo odliczenie wpłaty działa tym mocniej, im wyższa stawka podatkowa. Na maksymalnej wpłacie osoba, której najwyższa stawka spadnie z 32 do 24 proc., odzyska ok. 900 zł mniej.
Co się zmienia w skali PIT od 2027 roku?
Obecnie podatnicy rozliczający się według skali płacą 12 proc. podatku od dochodu do 120 tys. zł (z uwzględnieniem kwoty wolnej 30 tys. zł), a od nadwyżki ponad ten próg – 32 proc. Zapowiedziana reforma przebudowuje ten układ i wprowadza trzy przedziały:
- 12 proc. – dla dochodu do 130 tys. zł (próg podniesiony ze 120 tys. zł),
- 24 proc. – dla dochodu od 130 tys. do 150 tys. zł (nowa stawka),
- 32 proc. – dla dochodu powyżej 150 tys. zł.
Według szacunków rządu na zmianie skorzysta ok. 3,5 mln podatników. Kwota wolna od podatku ma pozostać na poziomie 30 tys. zł – reforma nie realizuje więc wcześniejszej zapowiedzi jej podwojenia. Zmianom towarzyszą podwyżki mające je sfinansować: wyższy CIT (z 19 do 22 proc. dla największych firm), podwyższenie daniny solidarnościowej (z 4 do 5 proc.), obniżenie limitu ryczałtu do 250 tys. euro oraz modyfikacja ulgi IP Box.
Jak działa ulga na IKZE?
Indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) to element III filaru, którego główną zaletą podatkową jest odliczenie wpłat od dochodu w rocznym zeznaniu (art. 26 ust. 1 pkt 2b ustawy o PIT). Innymi słowy, wpłata obniża podstawę opodatkowania, a realna korzyść to wpłacona kwota pomnożona przez stawkę podatkową danej osoby.
W 2026 r. limity wpłat wynoszą:
- 11 304 zł – dla większości oszczędzających (np. na etacie),
- 16 956 zł – dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą.
Druga część korzyści pojawia się przy wypłacie. Po ukończeniu 65. roku życia i dokonywaniu wpłat w co najmniej 5 latach kalendarzowych wypłata jest opodatkowana zryczałtowaną stawką 10 proc. od całości środków, bez podatku Belki. Kluczowy jest więc spread: różnica między stawką, przy której odliczono wpłatę, a 10-proc. podatkiem przy wypłacie.
Dlaczego niższa stawka PIT zmniejsza korzyść z IKZE?
Skoro odliczenie działa według stawki podatnika, to obniżenie tej stawki automatycznie zmniejsza zwrot z tej samej wpłaty. Najlepiej widać to na maksymalnej wpłacie standardowej (11 304 zł):
| Stawka PIT (odliczenie) | Zwrot z maks. wpłaty 11 304 zł |
| 12 proc. | ok. 1 356 zł |
| 24 proc. (nowa) | ok. 2 713 zł |
| 32 proc. | ok. 3 617 zł |
Podatnik, którego najwyższa stawka spadnie z 32 do 24 proc., odzyska więc z tej samej wpłaty ok. 904 zł mniej. Zmienia się też opłacalność samego mechanizmu: przy stawce 32 proc. różnica wobec 10-proc. podatku od wypłaty wynosi 22 pkt proc., przy 24 proc. – już tylko 14 pkt proc., a przy 12 proc. – zaledwie 2 pkt proc. Jest to uproszczenie obrazujące wartość samego odliczenia – w praktyce 10-proc. podatek przy wypłacie obejmuje całość środków, a więc również wypracowane zyski, podczas gdy odliczeniu podlegają jedynie wpłaty. IKZE pozostaje korzystne, ale jego „dźwignia” podatkowa słabnie wraz z niższą stawką.

Kto zyska, a kto straci na zmianach?
Reforma i obniżka ulgi to dwie strony tego samego medalu:
- Zyskają przede wszystkim podatnicy z dochodem w okolicach 130–150 tys. zł – zamiast 32 proc. zapłacą od tej części 24 proc., co realnie obniży ich podatek.
- Mniejszą korzyść z IKZE odczują ci sami podatnicy – skoro ich najwyższa stawka spada, spada też wartość odliczenia.
- Bez zmian pozostaną osoby z dochodem powyżej 150 tys. zł (nadal 32 proc. od górnej części) oraz przedsiębiorcy na podatku liniowym (stała stawka 19 proc., poza skalą).
- Dla osób opodatkowanych wyłącznie stawką 12 proc. korzyść z samego odliczenia jest niewielka, ale IKZE nadal chroni zyski przed podatkiem Belki. Dla tej grupy często korzystniejszym rozwiązaniem bywa IKE, gdzie przy wypłacie na emeryturze nie płaci się podatku od zysków.
Czy warto się spieszyć z wpłatą na IKZE?
Dla osób, których dochód mieści się w przedziale ok. 120–150 tys. zł, wpłata dokonana jeszcze w 2026 r. – odliczana według stawki 32 proc. – jest wyraźnie korzystniejsza niż analogiczna wpłata w 2027 r., gdy część dochodu obejmie stawka 24 proc. Warto przy tym pamiętać, że roczny limit IKZE nie przechodzi na kolejny rok – niewykorzystana część przepada z końcem grudnia.
Podatnicy powinni zatem ocenić, w którym przedziale znajdą się ich dochody, i rozważyć wykorzystanie limitu IKZE w bieżącym roku, o ile pozwala na to ich sytuacja finansowa. Decyzja o oszczędzaniu na IKZE nie sprowadza się jednak wyłącznie do stawki odliczenia – liczy się też zwolnienie zysków z podatku Belki i długi horyzont oszczędzania.
Kiedy zmiany wejdą w życie?
Zapowiedziane rozwiązania to na razie propozycja rządu, przedstawiona 19 sierpnia 2026 r. przez premiera i ministra finansów. Nowa skala PIT ma obowiązywać od 2027 r., jednak wcześniej projekt musi przejść pełną procedurę legislacyjną – od przyjęcia przez Radę Ministrów, przez prace w Sejmie i Senacie, po publikację w Dzienniku Ustaw. Do czasu uchwalenia ustawy obowiązują dotychczasowe zasady, w tym próg 120 tys. zł i stawki 12 oraz 32 proc.
Osoby oszczędzające na IKZE w przedziale ok. 120–150 tys. zł powinny zatem rozważyć pełną wpłatę jeszcze w 2026 r., a przy planowaniu na 2027 r. uwzględnić, że niższa stawka podatku oznacza mniejszy zwrot z ulgi.
