Kilka tysięcy złotych miesięcznie za pobyt bliskiej osoby w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, a do tego kolejna faktura wystawiona rodzinie za „pobyt”, „wyżywienie” albo bliżej nieokreślone „usługi dodatkowe”. Takie praktyki placówek od dawna budzą spory. Przepisy są jednak jasne: świadczenia zdrowotne w ZOL finansuje NFZ, a pacjent ponosi odpłatność za wyżywienie i zakwaterowanie według ustawowych zasad. Placówka nie może tego limitu obchodzić, przerzucając kolejną stałą opłatę na rodzinę. Co więcej, prawidłowo poniesione wydatki na pobyt w ZOL można w określonych przypadkach odliczyć od dochodu w ramach ulgi rehabilitacyjnej.
Spory o dodatkowe opłaty pobierane przez zakłady opiekuńczo-lecznicze nie są nowe. Rzecznik Praw Pacjenta już wcześniej kwestionował praktyki polegające na pobieraniu od pacjentów albo ich bliskich dodatkowych, comiesięcznych kwot, gdy w rzeczywistości dotyczyły one zwykłego pobytu, wyżywienia i zakwaterowania.
Sądy administracyjne podzielają takie stanowisko. Samo wpisanie w umowie określenia „usługi dodatkowe” nie wystarcza, aby placówka mogła żądać kolejnych pieniędzy.
Pobyt w ZOL nie działa tak jak pobyt w DPS
To ważne rozróżnienie. Zakład opiekuńczo-leczniczy, czyli ZOL, nie jest domem pomocy społecznej.
ZOL jest placówką medyczną dla osób, które nie wymagają już hospitalizacji, ale ze względu na stan zdrowia potrzebują całodobowej opieki, pielęgnacji, leczenia albo rehabilitacji.
Świadczenia zdrowotne udzielane w ZOL w ramach systemu publicznego finansuje Narodowy Fundusz Zdrowia.
Pacjent ponosi natomiast koszty wyżywienia i zakwaterowania.
Zupełnie inne reguły obowiązują przy domu pomocy społecznej. Przy DPS przepisy ustawy o pomocy społecznej przewidują możliwość udziału w kosztach także innych osób, w tym określonych członków rodziny.
Nie można więc automatycznie przenosić zasad dotyczących DPS na pobyt w ZOL.
Ile pacjent może zapłacić za pobyt w ZOL
Zasady odpłatności wynikają z art. 18 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Miesięczna opłata za wyżywienie i zakwaterowanie w zakładzie opiekuńczo-leczniczym wynosi 250 proc. najniższej emerytury, ale jednocześnie nie może być wyższa niż 70 proc. miesięcznego dochodu pacjenta.
Od 1 marca 2026 r. najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł.
250 proc. tej kwoty to około 4946,23 zł.
Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent ZOL zapłaci prawie 5 tys. zł miesięcznie.
Drugim i w praktyce bardzo istotnym ograniczeniem jest bowiem 70 proc. jego miesięcznego dochodu.
Jeżeli więc pacjent otrzymuje np. 3000 zł miesięcznego dochodu przyjmowanego do ustalania odpłatności, opłata nie może zostać ustalona na poziomie 4946 zł. Limit 70 proc. oznacza w takim przypadku maksymalnie 2100 zł.
Rzecznik Praw Pacjenta również wskazuje, że pacjent ZOL ponosi koszty wyżywienia i zakwaterowania, a wysokość opłaty nie może przekroczyć 70 proc. jego miesięcznego dochodu.

Rodzina dostała dodatkowy rachunek. Sama nazwa „usługa dodatkowa” nie wystarczy
Problem zaczyna się wtedy, gdy obok ustawowej odpłatności pojawia się drugi rachunek.
Placówka może próbować zawrzeć z synem, córką albo innym bliskim pacjenta odrębną umowę i wskazać w niej obowiązek comiesięcznej dopłaty. Jeżeli faktycznie chodzi o opłatę za ten sam pobyt, zakwaterowanie lub wyżywienie, które są już objęte ustawowymi zasadami, taka konstrukcja budzi poważne zastrzeżenia.
Rzecznik Praw Pacjenta opisywał już przypadek ZOL, w którym pacjenci albo ich bliscy byli zobowiązywani do dodatkowych comiesięcznych wpłat. Placówka tłumaczyła je usługami ponadstandardowymi, w tym zakupami dokonywanymi na życzenie pacjenta.
Problem polegał na tym, że opłata miała stały charakter i była pobierana z góry, a placówka nie potrafiła wykazać, jakie konkretne świadczenia odpowiadały pobieranym kwotom.
Rzecznik uznał, że w rzeczywistości była to dodatkowa opłata związana z pobytem, wyżywieniem i zakwaterowaniem. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił to stanowisko.
ZOL nie może dowolnie ustalać ceny pobytu
Podobne stanowisko sądy zajmowały także wcześniej.
W sprawie dotyczącej placówki, która ustaliła opłatę w wysokości 80 zł za dobę niezależnie od dochodu pacjenta, Rzecznik Praw Pacjenta stwierdził naruszenie zbiorowych praw pacjentów.
WSA w Warszawie oddalił skargę placówki. Rzecznik nakazał również poinformowanie pacjentów o możliwości dochodzenia zwrotu kwot pobranych w zawyżonej wysokości.
To ważne dla rodzin, ponieważ pokazuje, że podpisanie formularza przygotowanego przez placówkę nie zawsze oznacza, że każda wskazana w nim opłata jest zgodna z prawem.
Jeżeli przepisy określają sposób ustalenia odpłatności za pobyt, placówka nie może dowolnie tworzyć kolejnego cennika tylko po to, aby ustawowe ograniczenie przestało mieć znaczenie.
Usługi dodatkowe są możliwe, ale trzeba wiedzieć, za co się płaci
Nie oznacza to oczywiście, że w ZOL nie może pojawić się żadna dodatkowa odpłatność.
Możliwe są wydatki, które rzeczywiście nie stanowią elementu świadczeń finansowanych przez NFZ ani ustawowej opłaty za wyżywienie i zakwaterowanie.
Może chodzić np. o indywidualne zakupy dokonywane na życzenie pacjenta czy inne faktycznie zamówione usługi, które nie wchodzą w standardowy zakres pobytu.
Tu jednak najważniejsza jest konkretność.
Rodzina powinna wiedzieć:
- jaka usługa została zamówiona,
- kto ją zamówił,
- ile kosztowała,
- kiedy została wykonana,
- w jaki sposób jej koszt został obliczony.
Stała comiesięczna „opłata dodatkowa” pobierana niezależnie od tego, czy rzeczywiście wykonano określoną usługę, wygląda zupełnie inaczej niż zwrot konkretnego, udokumentowanego wydatku.
Zapłaciliśmy za dużo. Czy można żądać zwrotu
Jeżeli placówka pobierała kwoty sprzecznie z zasadami odpłatności wynikającymi z ustawy, warto przede wszystkim ustalić podstawę każdej wpłaty.
Potrzebne mogą być umowy, regulaminy, faktury, rachunki, potwierdzenia przelewów oraz decyzje lub informacje określające właściwą odpłatność pacjenta.
Dopiero na tej podstawie można ocenić, czy istnieje roszczenie o zwrot pieniędzy.
Nie każda dodatkowa opłata będzie automatycznie świadczeniem nienależnym. Jeżeli jednak pod pozorem odrębnej umowy rodzina finansowała po prostu koszty standardowego pobytu ponad ustawowy limit, istnieją podstawy do zakwestionowania takich należności. Sprawę można również zgłosić Rzecznikowi Praw Pacjenta.
Pobyt w ZOL można odliczyć w PIT
Jest jeszcze druga strona kosztów pobytu w zakładzie opiekuńczo-leczniczym – podatkowa.
Ustawa o PIT pozwala w ramach ulgi rehabilitacyjnej odliczyć odpłatność za pobyt m.in. w:
- zakładzie opiekuńczo-leczniczym,
- zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym,
- zakładzie rehabilitacji leczniczej,
- zakładzie lecznictwa uzdrowiskowego.
Ministerstwo Finansów wprost wymienia odpłatność za pobyt w ZOL wśród wydatków objętych ulgą rehabilitacyjną.
Co istotne, jest to wydatek nielimitowany.
Nie obowiązuje więc limit kwotowy podobny np. do niektórych innych wydatków rozliczanych w ramach tej ulgi.
3000 zł miesięcznie za ZOL. Ile można zyskać na podatku
Załóżmy, że podatnik ponosi 3000 zł miesięcznie legalnej i udokumentowanej odpłatności za pobyt.
W ciągu roku daje to:
3000 zł × 12 miesięcy = 36 000 zł.
Jeżeli całe 36 000 zł spełnia warunki ulgi, podatnik może pomniejszyć o tę kwotę dochód podlegający opodatkowaniu.
Nie oznacza to jednak, że urząd skarbowy „odda 36 tys. zł”.
Ulga rehabilitacyjna jest odliczeniem od dochodu, a nie bezpośrednim zwrotem wydatku.
Przy założeniu, że odliczenie w całości obniża dochód opodatkowany stawką 12 proc., potencjalna korzyść podatkowa może wynieść do około:
36 000 zł × 12 proc. = 4320 zł.
Jeżeli odpowiednia część dochodu podatnika podlega stawce 32 proc., efekt podatkowy tej części odliczenia może być odpowiednio wyższy.
Nie można jednak z góry przyjąć, że każda osoba płacąca 36 tys. zł za ZOL odzyska 4320 zł lub 11 520 zł. Wszystko zależy od wysokości dochodu, podstawy opodatkowania i możliwości wykorzystania odliczenia.
Kto może skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej?
Odliczenia może dokonać przede wszystkim osoba z niepełnosprawnością, która poniosła wydatek.
Z ulgi może również korzystać podatnik mający na utrzymaniu osobę z niepełnosprawnością, jeżeli spełnione są warunki przewidziane w ustawie, w tym dotyczące dochodów osoby pozostającej na utrzymaniu.
Samo pokrewieństwo nie wystarcza więc do automatycznego odliczenia każdego rachunku za pobyt rodzica w ZOL.
Trzeba także posiadać dokument potwierdzający poniesienie wydatku.
Odliczeniu nie podlega część kosztu, która została podatnikowi sfinansowana albo zwrócona ze środków wymienionych w ustawie. Jeżeli wydatek był częściowo dofinansowany, odlicza się zasadniczo różnicę pomiędzy poniesionym kosztem a otrzymanym dofinansowaniem.
Nie każdą fakturę od ZOL automatycznie wrzucimy do ulgi
Tu warto zachować ostrożność. Ustawa pozwala odliczać odpłatność za pobyt w ZOL.
Jeżeli rodzina otrzymuje osobne rachunki za inne usługi, trzeba ustalić, czego dokładnie dotyczą. Nie każda dodatkowa usługa oferowana przez placówkę automatycznie stanie się wydatkiem rehabilitacyjnym.
Tym bardziej nie należy wychodzić z założenia, że do ulgi można po prostu wpisać kwoty pobrane bez podstawy prawnej.
Jeżeli rodzina uważa, że pieniądze zostały pobrane nienależnie, właściwym kierunkiem może być najpierw dochodzenie ich zwrotu od placówki.
ZOL a DPS. Jedna różnica ma ogromne znaczenie dla rodziny
W praktyce wiele nieporozumień wynika z używania określenia „dom opieki” dla bardzo różnych placówek.
Przy ZOL rodzina nie staje się automatycznie zobowiązana do ponoszenia kosztów pobytu tylko dlatego, że dochód pacjenta jest niewielki.
W DPS zasady są inne. Ustawa o pomocy społecznej określa krąg osób, które mogą zostać zobowiązane do udziału w odpłatności.
Dlatego przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy o dopłaty warto najpierw sprawdzić, z jakim rodzajem placówki mamy do czynienia.
Dodatkowa opłata za ZOL. Najpierw sprawdź podstawę rachunku
Jeżeli rodzina co miesiąc dopłaca do pobytu bliskiego w ZOL, sama informacja, że jest to „opłata dodatkowa”, nie wyjaśnia sprawy.
Najważniejsze jest to, za co faktycznie pobierane są pieniądze.
Jeśli jest to kolejna opłata za standardowe wyżywienie, zakwaterowanie lub pobyt, mimo że odpłatność pacjenta została już ustalona zgodnie z art. 18 ustawy, taki rachunek może być nieprawidłowy.
Jeżeli natomiast chodzi o rzeczywistą, osobno zamówioną usługę, sytuacja może wyglądać inaczej.
Z punktu widzenia podatkowego również warto zachować wszystkie dokumenty. Prawidłowo poniesiona i udokumentowana odpłatność za pobyt w ZOL może obniżyć dochód w ramach ulgi rehabilitacyjnej.
Dla rodziny oznacza to dwie rzeczy: nie trzeba godzić się bez sprawdzenia na każdą dodatkową dopłatę żądaną przez placówkę, a legalnie poniesione koszty pobytu warto przeanalizować również przy rozliczeniu rocznego PIT.
Podstawa prawna:
- art. 18 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych,
- art. 26 ust. 1 pkt 6 oraz ust. 7a i następne ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych,
- ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
