Pobierz e-pity 2020

Aktualności sponsorowane

mBank i Paynow dla liderów e-commerce

Bramka płatności, do której przekonali się mali i średni sprzedawcy, teraz zdobywa zaufanie największych platform sprzedażowych w Polsce.

Zazwyczaj kierunek jest taki: jakaś rewelacyjna innowacja podbija świat wielkich korporacji, a po pewnym czasie trafia także do małych i średnich przedsiębiorstw. Tym razem jest na odwrót, i to celowe działanie. Bramka płatności Paynow od mBanku została zaplanowana jako produkt dla dużych przedsiębiorstw, który pierwsze szlify będzie zbierał w segmencie MŚP. Dlatego do niedawna służyła głównie mniejszym sklepom internetowym, często prowadzonym w ramach jednoosobowych działalności gospodarczych. Dzisiaj natomiast cieszy się ona coraz większą popularnością wśród prawdziwych potentatów sprzedaży online. Nic dziwnego. Branża e-commerce rośnie w dobie kryzysu epidemicznego i każdy, kto chce na tym rynku coś ugrać, z chęcią sięga po wszelkie dostępne rozwiązania technologiczne i logistyczne. Jeśli jeszcze w marcu transformacja cyfrowa była wyborem, teraz jawi się jako absolutna konieczność.

Paynow to uzupełnienie oferty mBanku adresowanej do przedsiębiorców. Narzędzie przeznaczone jest dla e-sklepów, które chcą przyjmować płatności bezgotówkowe.

Dariusz Nalepa, dyrektor departamentu bankowości transakcyjnej w mBanku
Dariusz Nalepa, dyrektor departamentu bankowości transakcyjnej w mBanku
Źródło:  Materiał partnera

– Teraz Paynow jest dostępny także dla klientów bankowości korporacyjnej mBanku jako jeden z modułów bankowej platformy internetowej mBank Company Net. Pierwsze przedsiębiorstwa prowadzące sprzedaż online już korzystają z usługi – mówi Dariusz Nalepa, dyrektor departamentu bankowości transakcyjnej w mBanku. 

Jarosław Stefański, prezes mElements, technologicznej spółki z Grupy mBanku
Jarosław Stefański, prezes mElements, technologicznej spółki z Grupy mBanku
Źródło:  Materiał partnera

Na czym polega unikatowa przewaga tego rozwiązania w segmencie największych firm?

Paynow to dużo więcej niż bramka płatności. To także platforma dystrybucji unikalnych usług mBanku, mających pozytywny wpływ na sprzedaż merchantów. Nasze narzędzie zapewnia poprawę konwersji, zwiększenie wartości koszyka w sklepie za sprawą finansowania ratalnego, a także pozyskanie nowych nabywców dzięki integracji z programem mOkazjami, z którego korzystają już dwa miliony klientów banku – wymienia Jarosław Stefański, prezes mElements, technologicznej spółki z Grupy mBanku, która wychodzi naprzeciw potrzebom handlu elektronicznego.

Dodaje, że Paynow to zaawansowana technicznie bramka płatności zapewniająca korzyści wynikające z chmury obliczeniowej i oferująca najbardziej popularne metody płatności, zaprojektowana z myślą o mobile commerce, który w niektórych kategoriach sprzedaży przejął już prawie 50 proc. ruchu.

Solidny partner dla największych

Dlaczego przedstawiciele segmentu korporacyjnego powinni zainteresować się Paynow?

– Pandemia wyzwala zmiany zachowań, które najprawdopodobniej nigdzie nie okażą się tak silne i trwałe jak w sprzedaży detalicznej. Najwięcej na nowej normalności skorzystają zaś ci sprzedawcy e-commerce, którzy stawiają na customer experience, czyli z pomocą innowacji cyfrowych chcą zaoferować konsumentowi jak najlepsze doświadczenia, wrażenia i doznania zakupowe. Do takich ułatwień niewątpliwie należy Paynow – wskazuje szef mElements.

Spowodowana przez COVID-19 izolacja kiedyś się skończy, a wszystkie obostrzenia zostaną usunięte. Czy konsumenci nie wrócą wtedy do zakupów w sklepach stacjonarnych? Nie wszyscy. Aż 42 proc. ankietowanych przez firmę badawczą Forrester deklaruje, że w znaczącym stopniu pozostaną wierni kanałowi e-commerce. Wyjaśnieniem jest wygoda. Po co jechać do hipermarketu na drugi koniec miasta i przeciskać się między półkami i ludźmi, a później stać w kilometrowej kolejce do kasy, skoro wszystkie sprawunki można załatwić bez wychodzenia z domu? Tę argumentację doskonale rozumie się w placówkach handlowych, dlatego 43 proc. z nich stworzyło od podstaw lub rozbudowało swoją infrastrukturę online – wynika z badania spółki Fortinet.

Transformacji nie powinny zaniedbywać także polskie sklepy WWW, bo jesteśmy jednym z krajów, w których sprzedaż online cieszy się największą popularnością. Przewiduje się, że w 2020 r. wartość rynku e-commerce w Polsce przekroczy 70 mld zł i będzie dynamicznie rosła w następnych latach. Łączy się z tym jeszcze inne zjawisko – szybkiego rozwoju płatności w internecie. Jak to wytłumaczyć? Pewna grupa Kowalskich zawsze się obawiała finansowych usług w internecie. Ich wątpliwości nie do końca zniknęły. Ale w ostatnich miesiącach osoby te nie miały innego wyjścia. Musiały się przenieść do cyfrowej rzeczywistości. W innych okolicznościach migracja ta trwałby kilka lat. Tyle że klientów łatwo utracić. Nie wszystko zależy od sklepów internetowych. Bez solidnych partnerów technologicznych i bankowych roztrwonią zdobywany z wielkim trudem kapitał zaufania.

– Szczególnie teraz, gdy e-commerce podwoił swoje dynamiki, a do sieci wchodzą nowe segmenty gospodarki, stabilność dostawcy płatności, który jest krytyczny dla sukcesu transakcji przestała być luksusem, a stała się krytyczną koniecznością. Sprzedawcy powinni silnie egzekwować od swoich dostawców jakość, np. przez zapis o minimalnej dostępności czy przepustowości transakcji na sekundę/minutę. W Paynow dzięki silnym fundamentom i nowoczesnej technologii jesteśmy w stanie podjąć każde wyzwanie – zapewnia Jarosław Stefański.

Lepsi od fintechów

Czy płatności online nie zostały zdominowane przez fintechy, m.in. PayU, Tpay i Przelewy24? Owszem, to prawda. Niemniej od niedawna w biznes ten wchodzą również nowoczesne banki. Przynosi to im potrójne benefity: dostęp do danych, przepływ płatności i wdzięczność operatorów e-commerce za możliwość przyłączenia się do systemu. Ale od początku… W handlu elektronicznym są niezagospodarowane nisze, trudno dostępne dla konserwatywnych instytucji bankowych. Tę sytuację próbują wykorzystać firmy GAFA, czyli Google, Amazon, Facebook i Apple, cyfrowi giganci z Chin: WeChat i Alipay, a także wspomniane fintechy. Podmioty te chcą zepchnąć do narożnika tradycyjne banki, które działają w oparciu o mniej sprzyjające regulacje prawne niż te, które obowiązują instytucje pozabankowe.

– mBank zdefiniował swoją rolę na nowo i z przytupem wszedł w działalność, która jeszcze niedawno wydawała się całkowicie zarezerwowana dla fintechów. Przykładem jest właśnie Paynow. O jej przewadze nad innymi rozwiązaniami z tej kategorii usług decydują takie czynniki, jak doświadczenia w obsłudze klientów korporacyjnych, budowana przez wiele lat wiarygodność banku i wyjątkowe kompetencje technologiczne – wymienia Dariusz Nalepa

W okresie pandemii Kowalscy coraz łatwiej dają się przekonać nie tylko do e-commerce, ale też m-commerce, czyli zakupów robionych za pośrednictwem urządzeń porzenośnych. To kolejny powód, żeby zainteresować się usługą Paynow, która powstała z myślą o kanale mobile.

– Nasza innowacja ma ogromny wpływ na doświadczenie i konwersje płatności w kanale mobilnym. Dlatego fundamentem Paynow są doskonały proces sprzedażowy i prosta, zrozumiała komunikacja między sklepem a konsumentem mobilnym. Na jej jakość wpływa zaawansowana analityka biznesowa. Za usługą oferowanej przez mBank bramki kryje się imponujący projekt badawczy, szczególnie nastawiony na zachowania kupujących i płacących mobile – podkreśla zarządzający spółką mElements.

Do największych zalet PayNow należą łatwość instalacji i szybkość księgowania środków – jeśli prowadzący e-sprzedaż ma rachunek w mBanku, pieniądze trafiają na jego konto od razu po przyjęciu płatności. Jest to ważne zwłaszcza dla mniejszych sklepów, które nie zawsze sobie radzą z płynnością finansową. Wszyscy przedsiębiorcy, niezależnie od skali działalności, powinni docenić to, że operacje odbywają się na zintegrowanej platformie (nie trzeba integrować danych z różnych systemów).

– Stosujemy podejście „Jeden bank do wszystkiego”, co daje obustronne korzyści. Od strony klienta to nie tylko łatwiejsze zarządzanie systemem i dostępami, ale również pełniejszy obraz przepływów w ramach rozliczeń ecommerce, lepsze raportowanie, szybszy dostęp do informacji, środków finansowych i lepsza płynność. Od strony banku – to lepsze rozumienie biznesu klienta i w konsekwencji łatwiejsze dostosowanie rozszerzonej oferty produktowej do jego potrzeb – informuje dyrektor Nalepa.

No dobrze – ale ile to kosztuje? Przedsiębiorca płaci tylko prowizję, która jest jedną z najniższych na rynku. Dodatkowo Paynow przewiduje możliwość negocjacji stawek dla największych akceptantów.

Jeszcze słowo o bezpieczeństwie transakcji: kupujący w sieci chcą korzystać z wiarygodnych rozwiązań, dlatego mBank zadbał o szyfrowanie danych klientów i ich bezpieczne przesyłanie. A jak do Paynow przekonać tych sprzedawców, którzy już mają podobne udogodnienia? No cóż, warto rozważyć Paynow z powodu bezpośrednich korzyści dla sprzedaży (obsługa skali i doskonała konwersja na mobile’u). Dodatkowo tak krytyczny element e-sklepu powinien być zabezpieczony umową więcej niż z jednym dostawcą. To korzyść, którą nie pogardzą zarówno mali, jak i najwięksi przedstawiciele branży e-commerce.

Trzy razy TAK

Główne korzyści, które oferuje system płatności online paynow od mBanku:

  1. Kupujący wygodnie płacą za zamówienie – szczególnie przez telefon, a wpłaty szybko wpływają na Twoje konto firmowe.
  2. Całym obszarem płatności e-commerce  wygodnie i bezpiecznie zarządzasz w serwisie transakcyjnym mBanku dla korporacji.
  3. Dzięki przygotowanym wtyczkom dla różnych platform oraz dedykowanym zespołom wspierającym integracje łatwo i szybko uruchomisz Paynow w swoim sklepie internetowym.